Strona główna| O Nas| Skład ekipy| Nasze starty| Forum| Galeria| Artykuły| Kontakt
Zobacz Temat
Gnieźnieński Klub Kolarstwa Górskiego | GKKG | Ogólne pogaduchy
Autor Po Maratonie ... Skandia: Warszawa - okiem debiutanta
Methos
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 45
Miejscowość: Gniezno
Data rejestracji: 11.10.13
Dodane dnia 29.04.2014 12:00:05
Witam
Pierwsza Skandia już za mną. Cóż - jak było pogodowo to zapewne większość już wie z różnych źródeł ale Ci którzy jeszcze nie czytali/słyszeli przypomnę: deszcz, błoto, ślisko, deszcz, błoto ... Reszta wrażeń poniżej.

Wracając do tematu nawiążę do zagadnień z poprzedniego wątku z cyklu: Po Maratonie.
Organizacja.
Rejestracja - bez zastrzeżeń, zarówno wersja internetow jak i lokalna. Szybko i sprawnie: nazwisko, podpisik, wydanie nr, odebranie pakietu i "go". Czyli tak jak każdy z nas by sobie życzył na każdym maratonie.

Start - tym razem mając już "większe" doświadczenie, w sektorze starowym byłem - jak i zresztą reszta ekipy z GKKG - wcześniej. To oczywiście na plus bo stałem w pierwszej linii w sektorze - Yes! Minus to tylko, a może aż, że się zmarzło i po części już przemokło. Ale nie mieszajmy w to pogody - skupmy się na oragnizacji. Małą dezorientującą uczetników rzeczą było oznaczenie końca/początku sektora. Nie wiem czy takie są prawidłowości na maratonach, aczkolwiek dla mnie jako debiutanta było to dość dziwne.
Na "chłopski rozum" skoro po prawej stronie sektora jest tablica informacyjna z oznaczeniem: Sektor X i przechodzi od tej tablicy do barierki naprzeciw taśma - odczytuję: Tu zaczyna się mój sektor, a kończy przy następnej tablicy informacyjnej.
Otóż ... nie. Trzeba wziąć poprawkę, że ta tablica oznacza koniec sektora poprzedniego. Teraz już wiem - ale niepewność w oczach moim i współzdezorientowanych zawodników mówiła swoje. smiley

Chwila Startu - puszczenia zawodników z sektorów na konkretnym dystansie co (chyba) 30sek - dobry pomysł. Dobry z tego względu, że nie ma tak dużych klinów, o których wspominałem przy okazji opisywania imprezy w Dolsku. Chyba - dlatego, że tego nie doznałem. Dlaczego? Osoba trzymająca taśmę odgradzającą sektory uniosła ją w momencie puszczenia sektora wcześniejszego. Pierwsza linia odebrała to jako znak do startu i ruszyliśmy. Dopiero głos w oddali prowadzącego uświadomił mi, że to nie był start mojego sektora ... cóż. Zmysły debiutanta odbierają niektóre sygnały inaczej niż obytych zawodowców smiley Całe szczęście w tym "zrywie" nie byłem sam.

Trasa - smiley . Uśmiech z tego powodu, że trasa była taka jaką w większości ludzie opisywali. Płaska i szybka. Tylko pogoda się nie dostosowała. A niedopasowała się - i tu miałem to dziwne wrażenie - że
na moje życzenie smiley Dzień wcześniej w czasie drogi do W-wy dyskutowaliśmy na tematy związane z maratonami i palnąłem, że chciałbym kiedyś jechać w takich warunkach pogodowych jak na BikeMarathon we Wrocławiu chyba w 2012. smiley Dużo się nie pomyliłem z warunkami atmosferycznymi w sobotę smiley
Tak więc trasa płaska i szybka zmieniła swoje oblicze. Była płaska to fakt, miejscami była szybka - ale to już na granicy ryzyka. Jak już ktoś ją przekroczył odczuwał to na własnej skórze. Do tego zrobiła się trudna i niebezpieczna. Trudna na odcinkach, gdzie rower jechał całkiem gdzie indziej niż byśmy chcieli, dzięki mazi błotnej. Niebezpieczna z wczęśniej wzpomnianej mazi, deszczu, śliskiej nawierzchni i ostatecznie ograniczeń widoczności. W większości jak to ktoś gdzieś napisał "utrudnienia w stylu studzienki kanalizacyjnej" były widoczne. Były też widoczne słupki niepozwalające samochodą wymijać bokiem "leżących policjatów". Tylko dlaczego organizator nie zadbał o "położenie" na czas wyścigu blokad pakingowych na pewnym odcinku trasy. Taki nasyp gdzie jechało się po "piaszczysto-drobno kamyczkowej" nawierzchni. Widziałem tam zawodnika, który najwyraźniej nie zauważył tej blokady i chyba wjechał w nią centralnie. Czy dla niego się to zakończyło nie muszę pisać.
Reszta trasy, oznaczenia i współpraca kierujących i policji - na plus. Wybijającym z rytmu był odcinek "pieszy" oraz kładka.

Sumując - Skandia w Warszawie odebrana bardzo pozytywnie zarówno od strony organizacji jak i całej otoczki no i oczywiście udziału i wyników smiley
Duże podziękowania dla Tomka Wachowiaka za organizację wyjazdu, noclegu i ogólnie trzymania ręki na pulsie.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
22.10 - Dębówiec - Rajd
     REGULAMIN
     ZAPISY
   Najnowsze wątki na Forum
   Brak nowych Postów Gogol - Łopuchowo - 25/09/2016
   Brak nowych Postów Gogol - Stęszew 28 sierpnia 2016
   Brak nowych Postów Gogol - Czerwonak 21.08.2016
   Brak nowych Postów Gogol - Suchy Las 7.08
   Brak nowych Postów Gogol - Binguga 10.07
   Wspierają nas:
SPONSORZY


PATRONI MEDIALNI


PARTNERZY
>