Strona główna| O Nas| Skład ekipy| Nasze starty| Forum| Galeria| Artykuły| Kontakt
Red Bull Kwiat Paproci Udostępnij
Nasze starty 2010
Tomasz Góralczyk:
Red Bull Kwiat Paproci Red Bull Kwiat Paproci – kiedy pierwszy raz przeczytałem o tej imprezie, która miała być całonocną imprezą na plaży połączoną z jeżdżeniem na rowerze po lesie z latarką na głowie, a wszystko to opatrzone znaczkiem Red Bulla, pomyślałem – trzeba tam być ! Jakiś czas później okazało się, że pula nagród w imprezie wynosi 20 000 zł, co spowodowało, że startem zainteresowało się wielu „ścigantów”, w tym ekipa Agpol Team. Tak powstał szybki plan wyjazdu do Sopotu.


To co zastaliśmy na miejscu robiło wrażenie. Impreza przygotowana z ogromnym rozmachem a przy tym absolutnie perfekcyjnie w każdym detalu. Rzucę tylko kilka haseł żebyście mieli pojęcie o czym mówię : w Trójmieście na każdym większym skrzyżowaniu billboardy z plakatem imprezy, ogrodzone miasteczko zawodów, a w nim przebieralnie, prysznice, punkty masażu, ogromny namiot z bufetem, scena na plaży, relacja na żywo w internecie i na telebimach, ochroniarze i ratownicy na każdym zakręcie trasy, oświetlenie najtrudniejszych elementów trasy, transmisja w radiu, setki fotoreporterów i kamerzystów, niebieskie dywany, czerwone kanapy...
To, że Red Bull wydał na tą imprezę duuużo kasy było widać wszędzie.

Na starcie GKKG reprezentowaliśmy w cztery osoby – ja i Paweł startowaliśmy solo, a Tomek i Łukasz startowali jako zespół, czyli podczas gdy jeden jechał drugi odpoczywał. Start punktualnie o 21:02. Najpierw runda honorowa po Sopocie, a później ruszyliśmy na właściwą pętlę. Trasa w dużej części poprowadzona była gładkimi ścieżkami rowerowymi dzięki czemu pokonywało się ją dosyć szybko, ale nie zabrakło oczywiście elementów terenowych – najpierw wjazd na plaże i podbieg pod nadmorski klif, kilka singletracków w lesie z przejazdem przez drewniany mostek i jednym dłuższym podjazdem, później znowu trochę wybrukowanej ścieżki i wjazd na najtrudniejszy i zarazem najfajniejszy odcinek trasy – krętą leśną ścieżkę zakończoną bardzo technicznym zjazdem z możliwością objazdu po schodach obok. Niby łatwo i przyjemnie, ale gdy weźmiemy pod uwagę jazdę w nocy i to przez ponad 7 godzin wcale tak łatwo nie jest. Jak już wspomniałem, w najbardziej niebezpiecznych miejscach na trasie organizatorzy zainstalowali oświetlenie, ale generalnie trzeba było liczyć na swoje wyposażenie. Na szczęście moja kupiona dzień przed wyjazdem czołówka za 10zł zdała egzamin i większych problemów z widocznością nie miałem.

Na kilku pierwszych rundach na trasie było dosyć tłoczno, później ponad 200-osobowa grupa nieco się rozjechała, ale i tak praktycznie cały czas miało się kogoś przed lub za sobą. Faworyci (A.Kaiser, bracia Banach) przez całą noc utrzymywali mordercze tempo zaliczając jedno okrążenie za drugim, ale nasz zawodnik – Paweł Farion, któremu żaden dystans niestraszny, również dzielnie walczył. Ja mając za cel dotrwanie do końca jechałem cały czas równym tempem oraz robiąc krótkie przerwy na uzupełnienie węglowodanów w bufecie. Co jakiś czas wyprzedzali mnie Łukasz lub Tomek, którzy jadąc w drużynie, zmieniali się co kilka okrążeń.

Mijały godziny, a my ciągle jechaliśmy. Robiło się coraz zimniej i coraz ciemniej. Na szczęście pętla była na tyle krótka, że już po kilku okrążeniach można było zapamiętać jak jechać wszystkie kluczowe fragmenty, tak aby później, w ciemności nie obawiać się puścić hamulców i mimo zmęczenia czerpać przyjemność z jazdy.

Moja taktyka pt. „jechać swoje” przyniosła dobre efekty i mimo ogromnego jak na mnie dystansu nie czułem zmęczenia w nogach. Gorzej było z kręgosłupem i ...siedzeniem. Sił wystarczyło mi nawet na ostrą walkę na finiszu. Około godziny 4:30 ukończyłem ten niesamowity wyścig zaliczając 19 pełnych okrążeń, zajmując 48 pozycję, pokonując przy tym 136 km i ustanawiając tym samym mój nowy rekord jeśli chodzi o liczbę przejechanych kilometrów w jednym dniu, a właściwie w nocy :)

Nie zawiódł nasz czarny koń – Paweł zajął znakomite 6. miejsce i w nagrodę zainkasował 500pln. Tomek i Łukasz w klasyfikacji drużyn zajęli 9. miejsce. Zwycięzcą został Andrzej Kaiser, który zaliczył 29 okrążeń pokonując tej nocy ponad 200km. W nagrodę otrzymał 2500pln oraz nowego Citroena na dwa miesiące z ośmioma bakami paliwa do wykorzystania.

Podsumowując – niesamowita impreza i niesamowite przeżycie. Polecam każdemu !


Zdjęć nie mamy, ale możecie obejrzeć materiał filmowy zamieszczony na YouTube oraz relację Red Bulla poniżej. Transmisje z zawodów można obejrzeć 26 czerwca o 12:15 w TVP Sport.



Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
22.10 - Dębówiec - Rajd
     REGULAMIN
     ZAPISY
   Najnowsze wątki na Forum
   Brak nowych Postów Gogol - Łopuchowo - 25/09/2016
   Brak nowych Postów Gogol - Stęszew 28 sierpnia 2016
   Brak nowych Postów Gogol - Czerwonak 21.08.2016
   Brak nowych Postów Gogol - Suchy Las 7.08
   Brak nowych Postów Gogol - Binguga 10.07
   Wspierają nas:
SPONSORZY


PATRONI MEDIALNI


PARTNERZY
>