Strona główna| O Nas| Skład ekipy| Nasze starty| Forum| Galeria| Artykuły| Kontakt
Samotna eksploracja Udostępnij
Niedziela. Chętnych do jazdy brak, a tu maszynę nową trzeba docierać. Decyzja – jadę sam. Tylko dokąd ? Po raz n-ty Jankowo i okolice ? Nie, nie, nie... mam już dość. Trzeba mi nieznanego i najlepiej dzikiego terenu. Szybki rzut oka na mapę i jest ! Wielka zielona plama na zachód od Czerniejewa. Poza kilkoma leśniczówkami nie ma tam nic. No prawie nic. Przez sam środek tej plamy przebiega żółty szlak turystyczny, który zahacza o trzy małe jeziorka (J.Ósemka, J.Uli, J.Baba). Myślę sobie – to jest to.

Pakuję plecak i ruszam w drogę. Na początek dobrze znane okolice – Skiereszewo, Woźniki, Pierzyska. Tutaj zaczyna się żółty szlak, który mam zamiar pokonać dzisiaj w całości czyli aż do Wierzyc. Jadę asfaltem do Pawłowa, a dalej szeroką leśną drogą przez Rezerwat Bielawy aż do Nadleśnictwa Czerniejewo i dalej do samego miasta, które w niedzielę ok. godziny 12 jest zupełnie opustoszałe. Po chwili szukania odnajduję drogę, która wyprowadza żółty szlak z miasta i tu zaczyna się nieznane. Do tej pory zawsze, gdy docierałem do Czerniejewa myślałem tylko o drodze powrotnej do Gniezna, a tym razem zabawa dopiero się zaczyna.



Na szczęście mam ze sobą mapę i trochę oleju w głowie, co pozwala mi utrzymać się na szlaku mimo braków w oznakowaniu. Docieram do miejscowości Graby, gdzie według mapy żółty szlak przecina asfalt i wpada do lasu. Była droga, nie było znaków, a teraz jest dokładnie odwrotnie. Są znaki na drzewach, ale nie ma żadnej drogi. Kilkaset metrów pokonuję przedzierając się na dziko przez las od jednego znaku do drugiego. Udało się. Docieram do drogi Czerniejewo-Nekla, gdzie według mapy szlak znowu przecina asfalt i wpada do lasu by zahaczyć o Rezerwat Modrzew w Noskowie. Niestety żadnego wjazdu do lasu nie widzę, oznakowania również. Odpuszczam. Wracam na żółty szlak po przejechaniu kilkuset metrów asflatem.
Na drzewach są żółte znaki, a droga aż się prosi żeby jechać właśnie tędy. Tu właśnie zaczyna się wspominany na początku odcinek – szlak przecinający przez środek wielką zieloną plamę na mapie. Jestem sam pośrodku niczego – jak to mówią anglojęzyczni. Przez dobre 5km jadę przez gęsty las i oprócz kilku saren nie spotykam zupełnie nikogo. Poza działalnością leśników tu i tam, nie byłoby też oznak ludzkiej ingerencji w ten piękny teren. Rewelacja.



Pierwszych spacerowiczów i wędkarzy spotykam dopiero w okolicy tych trzech, a właściwie czterech czy nawet pięciu malutkich jeziorek. Trzymam się szlaku podziwiając jednocześnie urok tego miejsca. Jeziora z krystalicznie czystą wodą otoczone zewsząd lasem. Postanawiam zrobić tutaj przerwę na Snickersa. Podjeżdżam bliżej wody i okazuje się, że wzdłuż brzegu biegnie wąska ścieżka. Mając w pamięci „naszą” „ścieżkę zdrowia” na Wierzbiczanach czy singiel przy jeziorze w Jankowie myślę sobie – olać szlak, to jest to po co tu przyjechałeś. Absolutny strzał w dziesiątkę – najeżona korzeniami ścieżka wije się wzdłuż brzegu okrążając całe jezioro. Drugie i trzecie też. Nad rzeczkami łączącymi jeziora zbudowane są drewniane mostki tak, że spokojnie można kręcić sobie ósemki (J. Ósemka :) ) wokół dwóch jezior. Jest nawet kawałek drewnianej kładki w kanadyjskim stylu nad bagnistym terenem. Niestety deski są tak śliskie, że nie ryzykuję jazdy po nich. Jeżdżę tak po okolicy przez dłuższy czas łapiąc się co chwilę na tym, że ja już tu byłem i nie wiedząc nawet kiedy wjechałem na kolejną rundę. Świetny teren. Może nie ma tutaj górskich przewyższeń, ale na mokrych korzeniach jest sporo frajdy.




Czas wracać. Został mi jeszcze kawałek żółtego szlaku do Wierzyc, ale odpuszczam go sobie bo musiałbym później zaliczyć bezsensowny asfalt do Czerniejewa. Cofam się więc kawałek i szeroką, błotnistą drogą przez las jadę do Rakowa i dalej przez Lipki do Czerniejewa, skąd do domu wracam tą samą drogą, którą przyjechałem. Licznik pokazuje prawie 80km przejechanych z całkiem przyzwoitą jak na mnie średnią. Wypad uświadamia mi, że są jeszcze w okolicy Gniezna miejsca, których zupełnie nie znam, a które z pewnością warte są zobaczenia.
Żółty szlak jak najbardziej polecam, tylko weźcie mapę ze sobą :)

Dla chętnych prowizoryczna mapka trasy tutaj.
tekst i zdjęcia: thomson
Komentarze
jOzzy dnia 08 sierpień 2010 21:11:22
No proszę, jest konkretna relacja ze zdjęciami. I to mi się podoba.
Tak trzymaj Thomson.
Pozdrower smiley
Michal1 dnia 08 sierpień 2010 21:12:17
Musiało byś zaje.......smiley zal mi tylko tyłek ściska, że nie mogłemsmiley Mam taką cichą nadzieję, że może będziesz za tydzień i że będziesz miał jakiegoś ciekawego pomysła smiley

POZDrowersmiley
thomson dnia 08 sierpień 2010 23:07:19
jOzzy na rower! a nie w necie relacje czytać smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
22.10 - Dębówiec - Rajd
     REGULAMIN
     ZAPISY
   Najnowsze wątki na Forum
   Brak nowych Postów Gogol - Łopuchowo - 25/09/2016
   Brak nowych Postów Gogol - Stęszew 28 sierpnia 2016
   Brak nowych Postów Gogol - Czerwonak 21.08.2016
   Brak nowych Postów Gogol - Suchy Las 7.08
   Brak nowych Postów Gogol - Binguga 10.07
   Wspierają nas:
SPONSORZY


PATRONI MEDIALNI


PARTNERZY
>