Strona g³ówna| O Nas| Sk³ad ekipy| Nasze starty| Forum| Galeria| Artyku³y| Kontakt
Dawid Marosz podsumowuje sezon Udostpnij
Nasze starty 2012Podsumowanie sezonu 2012 czas zacz±æ. Mimo ¿e nie by³o tego widaæ na ³amach naszej strony, to wielu z nas mo¿e mieæ powody do zadowolenia. Krótko mówi±c, medialnie tak sobie, ale sportowo co najmniej dobrze. Pozwolê sobie zatem na opisanie tego co siê dzia³o z perspektywy mojego siode³ka :) ¯eby nie zanudziæ, zdecydowa³em podzieliæ relacjê na kilka czê¶ci.

Na samym pocz±tku chcia³bym podziêkowaæ koledze Tomkowi Wachowiakowi za motywacjê i wsparcie podczas zimowych przygotowañ, dziêki czemu czas spêdzony na si³owni p³yn±³ trochê szybciej. Godziny spêdzone na trena¿erze, które do tej pory wykañcza³y mnie psychicznie, sta³y siê zno¶ne dziêki internetowym relacjom z prze³ajowych cykli Pucharu ¦wiata i Superprestige. Niestety do tej pory nie opanowa³em nawet s³owa po niderlandzku :)

26 lutego.
Pierwszy start, ju¿ niemal tradycyjnie, na terenie poznañskiego TKKF – Memoria³ Marka i Zbyszka (by³a nawet relacja na stronie). Najbardziej w pamiêæ zapad³o mi to, ¿e bardzo dobrze radzi³em sobie z pokonywaniem sekcji biegowych (schodów). Dowód na skuteczno¶æ zimowych sesji na bie¿ni. No i dobre, 3 miejsce w kategorii.



1 kwietnia.
W Gnie¼nie 1 edycja tegorocznego XC Thule Cup, a dla mnie debiut w ¦lê¿añskim Mnichu, w szosowym Challenge'u mastersów. Pogoda w Sobótce by³a nieco ³askawsza ni¿ poprzedniego dnia w Dzier¿oniowie, gdzie w roli kibica zawita³em na kryterium. Mówi±c ³askawsza, mam na my¶li brak deszczu przechodz±cego w padaj±cy niemal poziomo (tak wia³o) ¶nieg. Z tego powodu wy¶cig elity skrócono o po³owê. W ka¿dym razie w Sobótce temperatura 3-5 stopni i wiatr, który powodowa³ odczuwaln± w okolicach zera.



Pierwsza runda do¶æ spokojnie. Na pocz±tku drugiej na czele formuje siê kilkuosobowa grupa. Udaje mi siê w niej znale¼æ. Tempo jest jednak dla mnie zbyt mocne. Koñcówka podjazdu na pocz±tku trzeciej rundy – odpadam. Jeszcze próbujê siê zebraæ raz i drugi ale czujê odciêcie. Goniê jeszcze na zje¼dzie ale na p³askim dostajê niesprzyjaj±cy wiatr i nie mam szans w pojedynkê.



Teraz czekam a¿ wch³onie mnie druga grupa. Momentami wieje tak mocno, ¿e jadê niewiele ponad 20 km/h. Z ciemnych chmur, które siê pojawi³y, zaczyna lekko... padaæ ¶nieg. Rozpoczynam d³ugi podjazd przed ostatni± rund±.



Ostatnia runda to raczej oczekiwanie na finisz. Jest kilka ataków na d³ugiej prostej pod wiatr, kilka kilometrów przed met±. Wszystkie skasowane, pilnujemy siê. Finisz pod górê wiêc nie jestem bez szans. S± ataki. Wchodzê na ko³o bo wiem, ¿e jeszcze za wcze¶nie. W koñcu ruszam. Czujê, ¿e kto¶ przepycha siê obok tr±caj±c mnie kierownic± w udo. Chyba mam za miêkkie prze³o¿enie ale nie ma ju¿ co zmieniaæ. Pierwszy na kresce o grubo¶æ szprychy, szkoda tylko, ze z drugiej grupy. Ostatnie
miejsce na podium w kategorii.

7 kwietnia.
Kolejny tradycyjny start na Torze Poznañ. „Otwarcie sezonu” dla wielkopolskich mastersów. Jest ze mn± (to te¿ niemal tradycja) Radej Jaskulski. Wy¶cig absolutnie „nie dla mnie”. Ale gdy siê nie ma co siê lubi... Jest ekipa juniorów z Kalisza, która startuje razem z moj± kategori±. Nadaj± tempo przez pierwsz± czê¶æ wy¶cigu. Pó¼niej gdzie¶ siê gubi± :)



Próbujê paru skoków ale bez przekonania. Radek spokojnie, schowany w grupie. Gdyby by³a tu chocia¿ jedna górka... Ale jest tylko zakrêt za zakrêtem. I wiatr: raz z prawej, raz z lewej, raz z przodu, raz w plecy.



Wydaje mi siê, ¿e o zwyciêstwie zadecyduje finisz z zasadniczej grupy. Jednak tu¿ przed wjazdem na ostatnie okr±¿enie, ucieka samotnie Artur Kozal. Ucieka skutecznie. Peleton walczy ju¿ tylko o drugie miejsce. Doje¿d¿am gdzie¶ tam w ¶rodku. Muszê koniecznie popracowaæ nad sprintami po p³askim :)



22 kwietnia.
Pierwszy start w najwa¿niejszym dla naszego klubu cyklu, czyli Grand Prix Wielkopolski w Maratonach MTB. Przyje¿d¿amy do Dolska prawie skoro ¶wit. Przynajmniej nie czekamy w kolejce po numery – jest czas na drzemkê w aucie i ma³± kawê. Startowaæ na MINI czy MEGA? Darek (Prezes) i Radek s± ju¿ „os³abieni” moim dylematem. W tym sezonie skupiam siê na szosie; wybieram mniejsze wyzwanie w MTB. Pojadê MINI. A mo¿e MEGA..? :) Ociepla siê, mo¿na jechaæ na krótko. W koñcu... Debiut nowej ramy. Jest ok, ale przerzutka nie dzia³a jak nale¿y.
Ostry start na polnej ¶cie¿ce, z przodu szalej± Albert Fokt, Bartek Ko³odziejczyk i Bartek Bejm a ja grzebiê przy manetce. W koñcu udaje mi siê doj¶æ do ³adu z prze³o¿eniami, ale jestem w drugiej grupie. Gonimy ucieczkê przez kilka dobrych kilometrów. Jednak dystans zwiêksza siê. Widzê, ¿e nie damy rady. Jedziemy swoje. Koñcówka to lekki podjazd piaszczyst± drog±. Tam atakujê i zdobywam niewielk± przewagê. Ju¿ tylko zjazd asfaltem do mety, dwa zakrêty i... Kolejne podium,
tym razem jestem drugi. Chocia¿ przyznam, ¿e nie spodziewa³em siê takiej walki na MINI u Gogola.



28 kwietnia.
Weekend w Brodnicy i okolicach a konkretnie w Bobrowie. Bardzo lubiê tu przyje¿d¿aæ. Swoj± drog± niektórzy z naszych klubowiczów pamiêtaj± zapewne, jak „utknêli¶my” w tym mie¶cie podczas jednego z wyjazdów na Skandiê. Ale to ju¿ zupe³nie inna historia :) Chocia¿ moja technika pozostawia jeszcze du¿o do ¿yczenia, to jako¶ ci±gnie mnie do kryteriów. Szczególnie do tego w Brodnicy. Pogoda ¶wietna, a¿ za dobra jak dla mnie. Wszyscy jacy¶ tacy ospali niby, ale napiêcie jest.



Staram siê jechaæ uwa¿nie i aktywnie. Delikatnie mówi±c, nie jestem urodzonym sprinterem, ale jakie¶ punkty udaje mi siê uciu³aæ na finiszach. Niestety jeden moment dekoncentracji móg³ mnie drogo kosztowaæ. Za du¿a prêdko¶æ plus z³e z³o¿enie w zakrêt i pozosta³a tylko ucieczka na w±ski chodnik i odbicie od ¶ciany kamienicy tu¿ obok okna wystawowego. Najlepszy komentarz po wy¶cigu us³ysza³em do kolegi z Brodnicy £ukasza Lewickiego: „Patrzê co robisz, a ty wje¿d¿asz do rze¼nika”. Skoñczy³o siê na chwili strachu i drobnych otarciach. Ostatecznie 2 miejsce
(podobnie jak przed rokiem). Mo¿e kiedy¶ uda mi siê wygraæ ¶ciganie wokó³ brodnickiego rynku.

29 kwietnia.
Bobrowo k/Brodnicy. Fajna trasa, lekko pofa³dowana, z met± pod górê. Plan – jechaæ spokojnie w grupie. Tyle teoria. Chwilê po starcie jestem w pierwszej ucieczce dnia.



Goni nas mo¿e sze¶cioosobowa grupa. W miejscu na trasie, sk±d widaæ d³ug± prost±, patrzê co dzieje siê z ty³u. Ju¿ nie ma zasadniczej grupy. Wszystko porwa³o siê na wietrze. Dochodzi nas kilkuosobowa pogoñ. £apiemy siê, ale tempo wzrasta. Na odcinku z bocznym wiatrem spadam z rantu. „Zawis³em” pomiêdzy ucieczk± a pogoni±. Czekam na drug± grupê bo to w zasadzie pocz±tek wy¶cigu. Tutaj wspó³praca uk³ada siê dobrze. Tworzymy podwójny wachlarz, tempo solidne. Widaæ zaanga¿owanie, ma³o kto opuszcza zmianê. Ucieczka jednak ca³y czas z przodu,
chocia¿ nieco uszczuplona. Tak mi siê przynajmniej wydaje, ¿e kogo¶ doszli¶my. Tak bardzo skupiam siê na zmianach, ¿e nie kontaktujê momentami. Robi siê coraz cieplej, prawie upalnie. Zaczynam odczuwaæ wczorajsze kryterium. Staram siê nie my¶leæ, ¿e niektórzy jad± na ¶wie¿o. Zbli¿amy siê do ostatniego podjazdu. Zaczyna siê czarowanie.



Chcê atakowaæ ale jestem zamkniêty przy krawê¿niku. Na skuteczny atak jednak za wcze¶nie, bo mamy wiatr z przodu. Ci którzy skoczyli pierwsi, s³abn± w okamgnieniu. Idê po kole, jednego drugiego... Ostatni zakrêt, ju¿ prawie p³asko, w nogach ogieñ. Kto¶ wychodzi mi zza pleców. Finiszujê jako drugi z grupy. Wystarcza na 2 miejsce w kategorii. My¶lê, ¿e zapowiada siê naprawdê dobry sezon.
To tyle w czê¶ci I.

tekst: Dawid Marosz
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj si, eby mc dodawa komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostpne tylko dla zalogowanych Uytkownikw.

Prosz si zalogowa lub zarejestrowa, eby mc dodawa oceny.

Brak ocen.
22.10 - Dêbówiec - Rajd
     REGULAMIN
     ZAPISY
   Najnowsze wtki na Forum
   Brak nowych Postw Gogol - £opuchowo - 25/09/2016
   Brak nowych Postw Gogol - Stêszew 28 sierpnia 2016
   Brak nowych Postw Gogol - Czerwonak 21.08.2016
   Brak nowych Postw Gogol - Suchy Las 7.08
   Brak nowych Postw Gogol - Binguga 10.07
   Wspieraj± nas:
SPONSORZY


PATRONI MEDIALNI


PARTNERZY
>