Cannon Hill - Ireland part I
Dodane przez budyn dnia 07 stycze 2007 21:52:14
- ..zaraz zwymiotujê, spadnê z roweru i siê uduszê..

Ale po kolei..
Po wielu miesi±cach oczekiwañ moja nowa maszyna pojawi³a siê na irlandzkiej ziemi..
Ile mnie to stresu kosztowa³o? Szkoda gadaæ.
Jako ¿e mia³em sporo czasu na „samochodowe” rozpoznanie terenu wiedzia³em ju¿ z grubsza co mnie tu czeka i czego mogê siê spodziewaæ. Na pierwszy rozruch wybra³em zatem po³o¿one kilka kilometrów od mojego domu wzniesienie o gro¼nie brzmi±cej nazwie – Cannon Hill – 270 m. n.p.m. Ze szybkiego wyliczenia z mapy wychodzi³o zatem 250m w górê. No to do roboty.
Pogoda bez zarzutu. Oko³o 10 stopni C, praktycznie bezwietrznie, du¿o s³oñca. Czego chcieæ wiêcej.
Ju¿ pocz±tkowe kilometry mówi± mi ¿e lekko nie bêdzie. T³umaczê sobie ¿e to mój pierwszy w ¿yciu full, pierwszy raz na rowerze od roku itd. Po kilkunastu minutach docieram do podnó¿a góry. Nareszcie szuter, a raczej lu¼ne kamienie wielko¶ci piê¶ci. Wszystko mokre od deszczu który pada³ od trzech dni…

Wreszcie koniec asfaltu

No to szpula na góre. Jadê i jadê a koñca nie widaæ. Puls przekracza 150 uderzeñ. Zaraz zwymiotujê, spadnê z roweru i siê uduszê. Nie ma bata. Schodzê. O kurna, jest o wiele gorzej ni¿ przypuszcza³em. No ale nic. Trzeba to wzi±æ na spokojnie. Jako ¿e do Polski na razie nie wracam mam trochê czasu na podniesienie formy.

Ciut pod górê
Póki co metod± „pchano-peda³uj±c±” docieram na szczyt. Po drodze mija mnie dwóch kolesi na motocyklach enduro. Fajna rzecz.
Okazuje siê ¿e na samej górze stoi stacja przeka¼nikowa. Aha - komórki te¿ tu maj±…

Plus GSM ???


£yk wody. Zapinam kurtkê i wiksa na dó³. To to rozumiem. Rowerek naprawdê nie¼le wybiera wszelkie nierówno¶ci. Niestety w psychice siedzi jeszcze ten upadek z Karpacza wiêc palce mimowolnie trzymam na klamkach. Pomimo tego dobijam do 52km/h. Nie jest ¼le jak na mokre kamienie i korzenie.

Zjazd prowadzi wzd³u¿ urwiska

Niestety nie mia³em tego dnia zbyt du¿o czasu wiêc postanowi³em wróciæ do domku. (Pocz±tkowo zak³ada³em zdobycie drugiego bli¼niaczego wzniesienia - 299m n.p.m.)

Cholerne druty


Reasumuj±c - udany debiut: ³adne widoki, rowerek piêknie siê prowadzi, 28km w nogach w trudnym terenie.
W g³owie mam ju¿ plan nastêpnej wycieczki. Tym razem bêdzie jakie¶ 400m w górê.
A jak ju¿ forma przyjdzie to i ponad tysi±c siê znajdzie..

Przy okazji mojej pierwszej relacji pozdrawiam ca³e GKKG!
Aha: Wiêcej widoków z Irlandii mojego autorstwa znajdziecie na www.budyn80.fotosik.pl
Zapraszam!

Keep on rockin’ in a free World!!!