Kamieñsk DH
Dodane przez thomson dnia 11 czerwiec 2007 16:01:53

Na rozpoczêcie sezonu zjazdowego w tym roku wybrali¶my siê do Be³chatowa na górê Kamieñsk. Tak na rozgrzewkê przed prawdziwymi górami.

Start
Jest niedziela, budzik dzwoni o nieludzkiej porze. Szybkie ¶niadanie, ostatnia kontrola roweru i ju¿ pod domem pojawia siê nowy 7-osobowy, teamowy wóz. Na dzieñ dobry niespodzianka – do wozu owszem wchodzi 7 osób, ale 4 osoby + 4 rowery i baga¿e ju¿ s³abo. Po d³u¿szej walce z baga¿nikiem dachowym w koñcu ruszamy. W sk³adzie Maniu, Ma³y, Skrzat i ja grzejemy „auto ban±” ¿eby na 11.00 stawiæ siê na miejscu. Po drodze oczywi¶cie tankowanie i ¿arcie z McDonalds`a. Drogê do Kamieñska znamy dobrze z zimowych wypadów na snowboard, wiêc b³±dzenia specjalnie nie by³o. Z delikatnym opó¼nieniem docieramy na miejsce.

Góra i wyci±g
Góra Kamieñsk to w rzeczywisto¶ci potê¿na ha³da pobliskiej kopalni. Podobno jest najwy¿szym sztucznym wzniesieniem w Europie. W najwy¿szym miejscu ma 380m n.p.m., a wyci±g dowozi nas na 338m. Dla podkre¶lenia rozmiarów tej góry dodam, ¿e znajduje siê na niej miêdzy innymi ... lotnisko.
Ca³odniowy karnet na wyci±g dla rowerzystów kosztuje 30z³, co nie jest wygórowan± cen±. W okresie letnim wyci±g dzia³a od 11.00 do 19.00. Szybko¶ci± nie grzeszy, ale na szczê¶cie na szczyt nie jest daleko.

Trasa
Zje¿d¿ali¶my tras± z ostatnich zawodów Groober CUP, pozosta³e dwie s± zdewastowane i nieprzejezdne. Trasa ma na oko oko³o 1 km, o zmierzeniu czasu przejazdu jako¶ nikt nie pomy¶la³. Praktycznie ca³y czas jedzie siê w lesie, dopiero pod koniec wypada siê na nartostradê gdzie znajduj± siê dwie drewniane hopki. Na pocz±tku trasa wydawa³a mi siê trudna, ale to przez jej specyficzny charakter. Przeje¿d¿a siê przez kilka du¿ych muld, a w³a¶ciwie s± to chyba rowy melioracyjne, w ka¿dym razie kiedy siê w nie wje¿d¿a zupe³nie nie widaæ dalszej trasy i kiedy wyje¿d¿amy trzeba szybko reagowaæ na nowe przeszkody. Sytuacja zmienia siê po kilku przejazdach kiedy zapamiêtujemy mniej wiêcej trasê, ale po kolei...

Jazda
Pierwszy zjazd zapoznawczy – okazuje siê, ¿e w nocy musia³o padaæ. Na trasie jest mokro i ¶lisko. Przeje¿d¿am jakie¶ 100m i ... Buuumm! Jaki¶ idiota posadzi³ drzewo na ¶rodku trasy ;) Przywali³em centralnie, niby wszystko ok, ale wstaje i pojawia siê ból. Mimo ochraniaczy kolano mocno zbite, boli jak cholera i tak jest ju¿ do koñca dnia. Jedziemy dalej, mocno u¶winieni doje¿d¿amy na dó³. Bez niepotrzebnych postojów ruszamy znowu na wyci±g. Zjazd drugi. Jadê za Maniem, docieramy do uskoku, Maniu leci na dó³ bez zastanowienia. Widzê tylko jego nogi i rozprysk b³ota – przywali³. Wszyscy siê zatrzymujemy, znowu niby wszystko ok, ale za chwilê dramat – z³amana klamka od tylnego hamulca. Naprawiæ siê nie da. Maniu postanawia, je¼dziæ dalej, ostro¿niej, z jednym hamulcem, czyli je¼dzi dalej jak gdyby nigdy nic :] Piêæ zjazdów i przerwa na „oran¿adê”. Przy okazji uskuteczniamy pogaduchy z innymi zjazdowcami (pozdro dla ekipy „sztywniaków” z Tomaszowa Maz.). Ruszamy dalej. B³oto trochê przysycha, a i my coraz lepiej pamiêtamy co czai siê za zakrêtem. Jest coraz szybciej i coraz przyjemniej. W koñcu zapada decyzja ¿eby uruchomiæ kamery i przykrêciæ kilka ujêæ na pami±tkê. Zje¿d¿amy jeszcze kilka razy i robi siê ju¿ pó¼no. Musimy siê zbieraæ. Wed³ug moich obliczeñ zaliczyli¶my 10 zjazdów. Zrzucamy ub³ocone ciuchy, pakujemy rowery i do domu. Koniec pierwszego w tym roku wypadu.

Podsumowuj±c – pomimo pewnych strat wypad oczywi¶cie zaliczamy do udanych. Kamieñsk to najbli¿sze nam miejsce gdzie da siê jako tako zjechaæ, a przy tym mo¿na byæ w domu na kolacjê. Trasa dh jest raczej krótka i daleko jej do prawdziwych górskich szlaków, ale nad technik± mo¿na tam popracowaæ, a miejscami prêdko¶æ te¿ jest ca³kiem spora. Równie¿ riderzy xc znajd± tam co¶ dla siebie gdy¿ wokó³ góry poprowadzonych jest kilka ¶cie¿ek rowerowych w tym prowadz±ca na szczyt, sk±d rozci±ga siê naprawdê niez³y widok na kawa³ek ¶rodkowej Polski.
Aparatu nie mieli¶my, ale mo¿e jakie¶ fotki prze¶le napotkany na trasie fotograf. Powinien siê za to pojawiæ jaki¶ krótki filmik z wypadu. Poni¿ej kilka stopkaltek.
Zachêcam do odwiedzenia serwisu internetowego Góry Kamieñsk.








autor: thomson