Mój wielki powrót w Karkonosze!
Dodane przez thomson dnia 23 wrzesie 2007 18:56:10
Mój wielki powrót w Karkonosze !

  Po kilku latach przerwy od jazdy po górach ja i ojciec postanowili¶my wyskoczyæ na kilka dni w Sudety a konkretnie w Rudawy Janowickie i tak zapad³a decyzja o wyje¼dzie.
 W dniach od 15 do 18 wrze¶nia nasta³a wielka chwila i pojechali¶my.:)

  Na pocz±tku mia³em obawy czy w ogóle dam rade je¼dziæ po „górkach” ale jak pó¼niej siê okaza³o by³o ca³kiem nie¼le oczywi¶cie nie bêdê ¶ciemnia³, ¿e wszêdzie podjecha³em przyznam siê ¿e by³y momenty gdzie podprowadza³em rower bo przecie¿ nie chodzi³o o jaki¶ wynik i totalne wypompowanie siê z si³ a wrêcz o rekreacje a kto zna mojego tatê to wie ¿e nie sam± jazd± cz³owiek ¿yje.

  Pojechali¶my tam nie tylko ¿eby poje¼dziæ mieli¶my wyznaczone cele ( ciekawe miejsca i oczywi¶cie wszystkie odwiedzili¶my, ale o tym w dalszej czê¶ci).
Wracaj±c do pocz±tku wyjechali¶my z pi±tku na sobotê w nocy i to chyba by³ ma³y b³±d bo po drodze by³a niemi³a przygoda z sarn± – skoñczy³o siê na rozbitym reflektorze i zderzaku. Po krótkim namy¶le podjêli¶my decyzje jedziemy dalej – góry czekaj±!!!
Dotarli¶my na miejsce oko³o godziny 11 – w³a¶nie miejsce – super!!! Noclegi mieli¶my za³atwione w schronisku górskim „CZARTAK” 730m.n.p.m. w miejscowo¶ci Czarnów, na samym pocz±tku przerazi³ mnie sam podjazd do schroniska z szerokiej szosy nagle zrobi³a siê w±ska lecz asfaltowa ¶cie¿ka. Ma³o tego - zaczê³a siê pi±æ w górê prawie pionowo – pierwszy podjazd samochodem sprawi³ w moje g³owie ma³e przera¿enie- uda³o siê! Podjechali¶my!!!. Gdy ju¿ dotarli¶my na miejsce wra¿enie by³o powalaj±ce - jeden dom (schronisko), cisza, do najbli¿szego sklepu 4km i 400m w dó³ i oczywi¶cie sam ¶rodek gór.

Po rozpakowaniu autka i rozlokowaniu siê w pokoju szybki posi³ek i na rozgrzewkê piesza wêdrówka na „Skalnik” najwy¿sze wzniesienie w Rudawach Janowickich – to tak na zaaklimatyzowanie siê. Wycieczka zaczê³a siê bardzo sympatycznie ³agodn± ¶cie¿k± przez las, no ale sielanka musia³a siê zakoñczyæ z biegiem drogi, z ka¿dym przebytym metrem ¶cie¿ka zaczê³a wspinaæ siê coraz stromiej miêdzy drzewami. Doszli¶my pod szczyt i tu zaczê³a dawaæ o sobie górska pogoda- nagle silny porywisty wiatr, szybko wskoczyli¶my w ciep³e ubranka bo przed nami by³o najlepsze! :) A to najlepsze to wej¶cie na sam Skalnik na który prowadzi droga wykuta w ska³ach z porêczami pamiêtaj±cymi pewnie samego Hitlera. Zaczêli¶my siê wspinaæ po skalnych stopniach, a wiatr stawa³ siê coraz silniejszy.
Na szczycie naszym oczom ukaza³ siê przepiêkny widok na ca³e pasmo Karkonoszy od ¦nie¿ki po Szrenicê. Nie da³o siê tam wytrzymaæ za d³ugo z powodu bardzo mocnego i zimnego wiatru (huraganu). Po zej¶ciu ze Skalnika udali¶my siê w stronê schroniska gdzie na miejscu czeka³ ju¿ ciep³y obiadek i gor±ca herbatka. Po tym wszystkim zrobili¶my ma³e przygotowanie na kolejny dzieñ.

  Nastêpnego dnia wczesna pobudka przy s³onecznym poranku i super widoku z okna postanowili¶my : Prze³êcz Kowarska i jak ju¿ to dalej i dalej ;) Prze³êcz Okraj 1050m.n.p.m oczywi¶cie to by³ plan rowerowy bo w koñcu po to tu przyjechali¶my. Po wyjechaniu ze schroniska by³o ca³kiem nie¼le ale dowiedzia³em siê ¿e trzeba podjechaæ na Prze³êcz pod Bobrzakiem – to ju¿ mi siê nie podoba³o bo z do¶wiadczenia wiem ze podjazdy pod prze³êcze s± cholernie strome i tak te¿ by³o. Gdy ju¿ wdrapali¶my siê na wspomnian± prze³êcz rozpocz±³ siê super zjazd po szutrowo-kamienistej drodze momentami poprzecinanej górskimi strumykami. Po zje¼dzie otworzy³ nam siê kolejny podjazd tym razem ³agodny na Prze³êcz Kowarsk± – tutaj posz³o g³adko, no ale Nasz cel na dzi¶ by³ dopiero przed nami. Tutaj zaczyna³ siê podjazd na Okraj oko³o 6,5 kilometra strom± szos± momentami tylko wyp³aszczon±, ale có¿, ca³y czas my¶la³em o tym zjedzie po serpentynach na wzór z Alp. Podjazd zaczyna³ siê na wysoko¶ci 727m.n.p.m a koñczy³ siê na Okraju który ma 1050m.n.p.m po drodze mijali¶my (i byli¶my mijani) przez Bikerów na kolarzówkach, napisy na asfalcie ile pozosta³o do szczytu, z ka¿dym napisem mia³em wra¿enie ze kolejny jest dalej.

Prawie po godzince dotarli¶my na górê tam szybki posi³ek kilka fotek, ubrali¶my siê ciep³o przed zjazdem i w dó³!!!! Polecam ten zjazd - te zakrêty i t± szybko¶æ podchodz±c± pod 70 km/h. ADRENALINA WZRASTA Z PREÊDKO¦CI¡. Ogólnie ca³ego zjazdu by³o ponad 8km bo zjechali¶my do samej prze³êczy Kowarskiej zajê³o nam to 7 minut. Po dotarciu na miejsce zaczêli¶my szukaæ naszego kolejnego celu wycieczki którym by³ najd³u¿szy tunel kolejowy w Polsce licz±cy 1,3km pod prze³êcz± Kowarska. Tunel by³o naprawdê ciê¿ko odszukaæ bo jest on na nieu¿ywanej i strasznie zaro¶niêtej trasie kolejowej – sam tunel robi ogromne wra¿enie – du¿a dziura przez górê. Po wype³nieniu wszystkich atrakcji dnia zaczêli¶my wracaæ do schroniska, gdzie dotarli¶my prawie o zmierzchu. Ów dzieñ by³ bardzo wyczerpuj±cy po dwóch ostrych i d³ugich podjazdach na prze³êcze, wiec kolejny dzieñ zaplanowali¶my bardziej ³agodnie.

  Po ¶niadaniu wyruszyli¶my rowerkami na wycieczkê gdzie po drodze widziel¶my Kamienn± £awkê, stare kamienne drogowskazy i dziwne historyczne znaki ksi±¿êce oraz przepiêkne widoki. Ca³y dzieñ spêdzili¶my na je¼dzie po super szlakach szutrowych, kamienistych itp., oczywi¶cie nie oby³o siê bez podjazdów i zjazdów :) Ten dzieñ by³ zaplanowany na fotki i podziwiane krajobrazów. Ale co dobre szybko siê koñczy i trzeba by³o wracaæ do Czartaka.

  Nastêpny dzionek to ju¿ od rana pakowanie ¶niadanko po nim krótki spacerek w okolicach schroniska i powrót do domu. Po drodze zatrzymali¶my siê w Krzeszowie, gdzie zwiedzali¶my wspania³e barokowe Opactwo Cystersów. Góry po¿egna³y nas ulewnym deszczem, który towarzyszy³ nam do samego Gniezna.
¯al by³o wracaæ po tak udanych czterech dnia szczególne, ¿e trafili¶my super pogodê i jak siê okaza³o wcale nie by³o ciê¿ko czego siê obawia³em przed wyjazdem czy dam rade w je¼dzie po górach.

  Fotki z wyprawy mo¿na ogl±daæ w galerii, a miejsce na kwaterê polecam, bo jest naprawdê super!!! I tanio!!!
Mam nadzieje ¿e jeszcze tam zawitam-y.

autor: Matii