Glen of Aherlow - Ireland part V
Dodane przez budyn dnia 17 luty 2008 14:17:46
No tak…
10 luty, w Gnie¼nie Winter Race a w Irlandii nie ma komu je¼dziæ;].
Nie mog³em tak tego zostawiæ i rzucaj±c okiem na prognozê pogody podj±³em wyzwanie actimela.
Pocz±tek przygody to pakowanie bika do auta nale¿±cego do grupy sedanów. Sedan – sredan chcia³oby siê rzec. (Ale cicho bo siê obrazi i zastrajkuje). Demonta¿ ko³a i siode³ka i jako¶ dajê radê.
Cel obrany wcze¶niej. Glen of Aherlow (Link) Transalp to to nie jest ale gdyby takie “górki” by³y w okolicy Gniezna to git. Dobra. Jedziemy. Z zapowiadanego s³oñca nici. Chwa³a Bogu nie pada a i wiatr jaki¶ taki mizerny. Pierwszy raz w tym sezonie my¶lê o krótkich spodenkach, a co mi tam..
45km i jestem w samym sercu Parku. Wywalam sprzêt, przebieram siê i w drogê. Od tygodnia nie pada³o wiêc liczê ¿e bêdzie sucho. Taaaa.. W tym kraju woda nigdy nie wysycha. Nie narzekam tylko dlatego ¿e od samego pocz±tku ¶migam po singletrackach. W domu tego ni ma..
Bardzo fajny widok rozpo¶ciera siê na Galtee Mountains le¿±ce w odleg³o¶ci mniej wiêcej 10km. 900m przewy¿szenia to ju¿ co¶.. Trzeba bêdzie tam zajrzeæ..
Jako ¿e GoA zajmuje obszar oko³o 50km2 (25x2km) staram siê obczaiæ ka¿d± ¶cie¿kê ¿eby TOTAL DST tej wycieczki nie by³ kompromituj±cy. No i tak je¿d¿ê to w górê to w dó³ czekaj±æ na prze¶wituj±ce ju¿ lekko s³oñce..
W tym b³otnisto-kamienistym terenie o sporym nachyleniu w mojej g³owie odbijaj± siê echem s³owa admina: „Za³ó¿ masywniejsze i szersze opony! Prorok jaki czy co?
Swoj± drog± niez³ego stracha narobi³ mi kozio³ (czy co to tam by³o) wyskakuj±c z krzaków tu¿ przed kier±. Ju¿ chcia³em go pogoniæ a tu wychodzi paru jego kumpli.. Hehe.. D**a w troki..
Im bli¿ej koñca tym b³oto robi³o siê coraz wieksze. Znalaz³ siê nawet fragment gdzie to ja musia³em ponie¶æ rower.. A niech stracê..
Muszê uczciwie przyznaæ ¿e zabawa by³a przednia. B³oto po osie, podjazdy z wykorzystaniem 32 zebów , zjazdy do 50km/h, przedzieranie siê przez haszcze itd.
Teren zdecydowanie wart uwagi. Aha. Licznik pokaza³ 37km w czasie 3,5h czy jako¶ tak.
Pozytywne wra¿enia tego dnia zosta³y lekko zm±cone widokiem rozk³adaj±cego siê psa porzuconego w lesie. Zdjêæ wam oszczêdzê. Co za osio³ nawet go nie zakopa³ to nie wiem.
Dobra. Dosyæ. Lecê siê przygotowywaæ do nastêpnego wypadu.
Zakoñczy³y siê w³a¶nie roboty czterdziestokilometrowych singletracków w pobliskich górach..
W³o¿yli w to 1,6mln Euro.. No jestem ciekawy.. Oczywi¶cie nie omieszkam zdaæ relacji.

Na koniec kilka fotek z wypadu..
Keep on rockin’ in a free world !!!


Moi kumple. Koreañczyk i Tajwañczyk.
Szczytowanie


Galtee Mountains
K±piele b³otne


Naprzód przygodo!
Kozio³?


Tymczasem borem lasem
Na co mam rok??