Szklarska Porêba 2008
Dodane przez thomson dnia 22 sierpie 2008 10:26:08

Siema
Jak co roku na prze³omie lipca i sierpnia postanowili¶my wybraæ siê z rowerkami do Szklarskiej Porêby. W tym roku sk³ad ten sam co zwykle czyli ja, Piciu i nasz towarzysz z Jarocina równie¿ Piotrek. Plany by³y ambitne, przygotowania d³ugie. Postanowili¶my przed wyjazdem dok³adnie zaplanowaæ trasy, którymi bêdziemy je¼dziæ, tak ¿eby nie traciæ czasu na d³ugie debatowanie na miejscu. Niestety rzeczywisto¶æ troszkê zweryfikowa³a nasze plany. Na pierwszy ogieñ poszed³ Spindleruv M³yn. Planowali¶my wjechaæ do schroniska na Hali Szrenickiej, pó¼niej „podprowadziæ” rowery do przej¶cia turystycznego na czesk± stronê i przez Vodeck± Boude zielonym szlakiem zjechaæ do Spindla.
Niestety rzeczywisto¶æ nas trochê rozczarowa³a. Z ciekawych szlaków – ¶cie¿ek rowerowych w Karkonoszach ( tych biegn±cych wy¿ej ni¿ Droga Pod reglami :) ) ju¿ niestety niewiele zosta³o. Okaza³o siê ¿e na Halê Szrenic± ( i jak siê pó¼niej przekonali¶my m.in.np. do schroniska Pod £abskim Szczytem) wjechaæ nie wolno :( Nie rozumiem podej¶cia zarz±du KPN, na wszystkich nawet najaktualniejszych mapach s± to nadal ¶cie¿ki rowerowe a przy wje¼dzie na nie jest obrzydliwy znak zakazu jazdy rowerem. Ale co tam, przekonali¶my stra¿nika, ¿e bêdziemy rowery prowadziæ,( uwierzy³ :) ) kupili¶my bilety do parku i podprowadzili¶my rowery do schroniska, pó¼niej wy¿ej ( momentami jak siê da³o jad±c)i niestety przy przej¶ciu granicznym kolejny zoonk - droga zamkniêta ze wzglêdu na jakie¶ ro¶linki, które musz± siê odrodziæ prze zim± :) Po lekkich objazdach wreszcie „przekroczyli¶my granicê” i udali¶my siê do schroniska Labska Bouda z okolic którego rozci±ga siê piêkny widok na kocio³ pod £abskim Szczytem.

W sumie droga ³adniejsza wiêc nie ¿a³owali¶my :) Z Labskiej Boudy lekka wspinaczka pod Verbalow± Boude i pó¼niej piêkne serpentynki w dó³. Niestety w tym momencie zacz±³ siê prawdziwy horror, zamiast w lewo skrêcili¶my w prawo i… zjechali¶my nie z tej strony góry co trzeba - musieli¶my wracaæ oko³o 35 km ¿eby dotrzeæ do Spindla ( oczywi¶cie po górkê) – masakra. Nie bêdê rozpisywa³ siê na temat podjazdu pod Prze³êcz Karkonosk± od czeskiej strony bo by³a to „¶ciana p³aczu” Nawet zjazd z prze³êczy po polskiej stronie nas ju¿ nie bawi³. W koñcu wykoñczeni po blisko 10 godzinach jazdy ( b³±dzenia) dotarli¶my do domu. Nadmieniê tylko, ¿e od parkingu z którego zaczyna siê podjazd na prze³±cz z polskiej strony do Przesieki po³o¿yli piêkny, równiutki jak stó³ asfalcik wiêc zjazd by³ miodzio :) Niestety wysi³ek okaza³ siê tak wielki, ¿e na drugi dzieñ nie byli¶my w stanie wsi±¶æ na rowery. Ale po dniu przerwy ju¿ tym razem zgodnie z za³o¿eniami postanowili¶my wjechaæ na Wysoki Kamieñ i do kopalni kwarcu Stanis³aw.


Widoki z gór Izerskich na Karkonosze zapieraj± dech w piersiach :)

Kolejnym naszym celem by³o schronisko Pod £abskim Szczytem a w zasadzie zjazd z niego :) I tu kolejna klapa – zakaz wjazdu :( Stwierdzili¶my, ¿e podprowadzimy rowery ¿eby siê nikt nie czepia³ ( i tak ciê¿ko by³oby podjechaæ) a z powrotem podczas zjazdu i tak nikt nie zd±¿y siê przyczepiæ :) Uda³o siê – zjazd pierwsza klasa.


Ogólnie podsumowuj±c tegoroczne Karkonosze mnie rozczarowa³y – nie rozumiem tych zakazów jazdy ( oczywi¶cie po polskiej stronie bo Czesi nie maj± nic przeciwko) Wspólnie dyskutowali¶my podczas podjazdów, ¿e szkodzimy przyrodzie chyba zdecydowanie mniej ni¿ np. pieski prowadzone na smyczy ( albo bez) które kopi± dziury, i nie powiem co jeszcze robi± :) , których na szlakach jest multum, albo dzieci i m³odzie¿, która rzuca ¶mieci gdzie popadni. Ale có¿ w kraju w którym w miastach ciê¿ko o szlaki rowerowe … ¯a³ujê troszkê, ¿e przez nasz± przygodê w Spindlu, nie starczy³o nam czasu na zakosztowanie rowerowych atrakcji tej mie¶ciny ale có¿, przynajmniej bêdzie tam po co wracaæ za rok :) Pozdrawiam Bzyk

autor: Bzyk