Z wizytą w Szczyrku
Dodane przez thomson dnia 13 lipiec 2009 17:11:00
Po dwóch latach postanowiliśmy zawitać ponownie do Szczyrku. Miejscowość ta nigdy nie słynęła z przyjaznego nastawienia do rowerzystów, o czym już kiedyś pisałem, a ostatnio liczba niepochlebnych opinii i nieprzyjemnych historii wzrosła. Mimo to postanowiliśmy zaryzykować i znów puścić klamki na kamienistych szlakach Skrzycznego (...czytaj więcej)

Rozszerzona zawartość newsa
Po dwóch latach postanowiliśmy zawitać ponownie do Szczyrku. Miejscowość ta nigdy nie słynęła z przyjaznego nastawienia do rowerzystów, o czym już kiedyś pisałem, a ostatnio liczba niepochlebnych opinii i nieprzyjemnych historii wzrosła. Mimo to postanowiliśmy zaryzykować i znów puścić klamki na kamienistych szlakach Skrzycznego.


Do braku karnetów, niemiłej obsługi i wlekącego się niemiłosiernie wyciągu zdążylismy się już przyzwyczaić i tutaj wielkich zmian się nie spodziewaliśmy. Istotną zmianą miało być zbudowanie (teoretycznie) legalnej trasy DH na zawody, które odbyły się bodajże w maju. Miało to chociaż częściowo załatwić sprawę konfliktu między piechurami i rowerzystami.


Trasa powstała. Jest dosyć trudna, ale poprowadzona z pomysłem i daje sporo frajdy. Jest oczywiście jedno "ale" - trasa nie jest w żaden sposób oznaczona. Owocuje to tym, że część bikerów o trasie nie wie, a część wie, ale nie ma pojęcia jak na nią trafić. W rezultacie jeżdżą nadal po szlakach turystycznych. Jest jeszcze jeden, znacznie poważniejszy wynik braku oznaczeń - piesi chodzą po trasie DH ! bo nie mają pojęcia w co się pakują. Tym sposobem cała praca włożona w budowę trasy poszła na marne, a wystarczyłoby kilka rolek taśmy, puszka farby, odrobina chęci i wyobraźni. Dwie pierwsze pozycje może by się w Szczyrku znalazły, natomiast dwóch kolejnych zdecydowanie brakuje. Nie tylko z resztą w Szczyrku. W wielu innych polskich miejscówkach jest podobnie. Dlatego następny wypad planujemy znowu do Czech. Pieniądze za noclegi, wyciągi, jedzenie itd. ponownie zostawimy naszym południowym sąsiadom. W Polsce widocznie ludzie pieniędzy mają za dużo bo mimo wielokrotnie przestawianych gotowych pomysłów i rozwiązań na rozwój rowerowego "biznesu", w Polsce nadal "się nie da" (a prawdopodobnie "się nie chce").


Szczyrk ma oczywiście swoje plusy - niezapomniane widoki, wspaniałe kamieniste i długie szlaki nadal przyciągają jak magnes. Niestety część szlaków została totalenie zdewastowana przez ciężki sprzęt pracujący przy wycinaniu i zwożeniu drzew, których orgromną ilość zaatakowały szkodniki (oczywiście według leśniczego to rowerzyści niszczą ściółkę leśną... no comments).


Dzięki właściwie idealnej pogodzie nasz weekendowy wypad wspominamy mimo wszystko bardzo miło. Najeździliśmy się. Jak zwykle nie było czasu na robienie zdjęć, ale za to udało nam się nakręcić kilka ujęć do nowego filmu.
Do Szczyrku wrócimy pewnie za kolejne dwa lata. Oby do tego czasu zmieniło się tam kilka rzeczy.

autor: thomson