Samotna eksploracja
Dodane przez thomson dnia 08 sierpie 2010 18:34:58
Niedziela. Chêtnych do jazdy brak, a tu maszynê now± trzeba docieraæ. Decyzja – jadê sam. Tylko dok±d ? Po raz n-ty Jankowo i okolice ? Nie, nie, nie... mam ju¿ do¶æ. Trzeba mi nieznanego i najlepiej dzikiego terenu. Szybki rzut oka na mapê i jest ! Wielka zielona plama na zachód od Czerniejewa. Poza kilkoma le¶niczówkami nie ma tam nic. No prawie nic. Przez sam ¶rodek tej plamy przebiega ¿ó³ty szlak turystyczny, który zahacza o trzy ma³e jeziorka (J.Ósemka, J.Uli, J.Baba). My¶lê sobie – to jest to ! ... (czytaj wiêcej)
Rozszerzona zawarto newsa
Niedziela. Chêtnych do jazdy brak, a tu maszynê now± trzeba docieraæ. Decyzja – jadê sam. Tylko dok±d ? Po raz n-ty Jankowo i okolice ? Nie, nie, nie... mam ju¿ do¶æ. Trzeba mi nieznanego i najlepiej dzikiego terenu. Szybki rzut oka na mapê i jest ! Wielka zielona plama na zachód od Czerniejewa. Poza kilkoma le¶niczówkami nie ma tam nic. No prawie nic. Przez sam ¶rodek tej plamy przebiega ¿ó³ty szlak turystyczny, który zahacza o trzy ma³e jeziorka (J.Ósemka, J.Uli, J.Baba). My¶lê sobie – to jest to.

Pakujê plecak i ruszam w drogê. Na pocz±tek dobrze znane okolice – Skiereszewo, Wo¼niki, Pierzyska. Tutaj zaczyna siê ¿ó³ty szlak, który mam zamiar pokonaæ dzisiaj w ca³o¶ci czyli a¿ do Wierzyc. Jadê asfaltem do Paw³owa, a dalej szerok± le¶n± drog± przez Rezerwat Bielawy a¿ do Nadle¶nictwa Czerniejewo i dalej do samego miasta, które w niedzielê ok. godziny 12 jest zupe³nie opustosza³e. Po chwili szukania odnajdujê drogê, która wyprowadza ¿ó³ty szlak z miasta i tu zaczyna siê nieznane. Do tej pory zawsze, gdy dociera³em do Czerniejewa my¶la³em tylko o drodze powrotnej do Gniezna, a tym razem zabawa dopiero siê zaczyna.



Na szczê¶cie mam ze sob± mapê i trochê oleju w g³owie, co pozwala mi utrzymaæ siê na szlaku mimo braków w oznakowaniu. Docieram do miejscowo¶ci Graby, gdzie wed³ug mapy ¿ó³ty szlak przecina asfalt i wpada do lasu. By³a droga, nie by³o znaków, a teraz jest dok³adnie odwrotnie. S± znaki na drzewach, ale nie ma ¿adnej drogi. Kilkaset metrów pokonujê przedzieraj±c siê na dziko przez las od jednego znaku do drugiego. Uda³o siê. Docieram do drogi Czerniejewo-Nekla, gdzie wed³ug mapy szlak znowu przecina asfalt i wpada do lasu by zahaczyæ o Rezerwat Modrzew w Noskowie. Niestety ¿adnego wjazdu do lasu nie widzê, oznakowania równie¿. Odpuszczam. Wracam na ¿ó³ty szlak po przejechaniu kilkuset metrów asflatem.
Na drzewach s± ¿ó³te znaki, a droga a¿ siê prosi ¿eby jechaæ w³a¶nie têdy. Tu w³a¶nie zaczyna siê wspominany na pocz±tku odcinek – szlak przecinaj±cy przez ¶rodek wielk± zielon± plamê na mapie. Jestem sam po¶rodku niczego – jak to mówi± anglojêzyczni. Przez dobre 5km jadê przez gêsty las i oprócz kilku saren nie spotykam zupe³nie nikogo. Poza dzia³alno¶ci± le¶ników tu i tam, nie by³oby te¿ oznak ludzkiej ingerencji w ten piêkny teren. Rewelacja.



Pierwszych spacerowiczów i wêdkarzy spotykam dopiero w okolicy tych trzech, a w³a¶ciwie czterech czy nawet piêciu malutkich jeziorek. Trzymam siê szlaku podziwiaj±c jednocze¶nie urok tego miejsca. Jeziora z krystalicznie czyst± wod± otoczone zewsz±d lasem. Postanawiam zrobiæ tutaj przerwê na Snickersa. Podje¿d¿am bli¿ej wody i okazuje siê, ¿e wzd³u¿ brzegu biegnie w±ska ¶cie¿ka. Maj±c w pamiêci „nasz±” „¶cie¿kê zdrowia” na Wierzbiczanach czy singiel przy jeziorze w Jankowie my¶lê sobie – olaæ szlak, to jest to po co tu przyjecha³e¶. Absolutny strza³ w dziesi±tkê – naje¿ona korzeniami ¶cie¿ka wije siê wzd³u¿ brzegu okr±¿aj±c ca³e jezioro. Drugie i trzecie te¿. Nad rzeczkami ³±cz±cymi jeziora zbudowane s± drewniane mostki tak, ¿e spokojnie mo¿na krêciæ sobie ósemki (J. Ósemka :) ) wokó³ dwóch jezior. Jest nawet kawa³ek drewnianej k³adki w kanadyjskim stylu nad bagnistym terenem. Niestety deski s± tak ¶liskie, ¿e nie ryzykujê jazdy po nich. Je¿d¿ê tak po okolicy przez d³u¿szy czas ³api±c siê co chwilê na tym, ¿e ja ju¿ tu by³em i nie wiedz±c nawet kiedy wjecha³em na kolejn± rundê. ¦wietny teren. Mo¿e nie ma tutaj górskich przewy¿szeñ, ale na mokrych korzeniach jest sporo frajdy.




Czas wracaæ. Zosta³ mi jeszcze kawa³ek ¿ó³tego szlaku do Wierzyc, ale odpuszczam go sobie bo musia³bym pó¼niej zaliczyæ bezsensowny asfalt do Czerniejewa. Cofam siê wiêc kawa³ek i szerok±, b³otnist± drog± przez las jadê do Rakowa i dalej przez Lipki do Czerniejewa, sk±d do domu wracam t± sam± drog±, któr± przyjecha³em. Licznik pokazuje prawie 80km przejechanych z ca³kiem przyzwoit± jak na mnie ¶redni±. Wypad u¶wiadamia mi, ¿e s± jeszcze w okolicy Gniezna miejsca, których zupe³nie nie znam, a które z pewno¶ci± warte s± zobaczenia.
¯ó³ty szlak jak najbardziej polecam, tylko we¼cie mapê ze sob± :)

Dla chêtnych prowizoryczna mapka trasy tutaj.
tekst i zdjêcia: thomson