Misiek podsumowuje swój sezon
Dodane przez thomson dnia 14 grudzień 2010 13:44:11
Zimowe, a w zasadzie okołoświąteczne wieczory nie zachęcają do spacerów. Zima czeka nas bardzo sroga więc trzeba zbierać motywacje do treningów i przygotowań. Osobiście czerpię ją ze wspominania minionych wyścigów i czytania relacji z przebytych zawodów. W takim razie mam nadzieje, że moje poniższe wypociny pozwolą komuś w zmotywowaniu się do wyjścia na rower przy takiej pogodzie za oknem (...czytaj więcej)

Rozszerzona zawartość newsa
Zimowe, a w zasadzie okołoświąteczne wieczory nie zachęcają do spacerów. Zima czeka nas bardzo sroga więc trzeba zbierać motywacje do treningów i przygotowań. Osobiście czerpię ją ze wspominania minionych wyścigów i czytania relacji z przebytych zawodów. W takim razie mam nadzieje, że moje poniższe wypociny pozwolą komuś w zmotywowaniu się do wyjścia na rower przy takiej pogodzie za oknem...

Przygotowanie w poprzednim sezonie kosztowało mnie bardzo dużo wyrzeczeń i mnóstwa pracy.
Mogę śmiało powiedzieć, że moje zimowe przygotowania wykonałem na 100%. Nawet udało mi się wyjechać na zgrupowanie do Włoch gdzie doszlifowałem formę pod okiem trenera Rafała Hebisza.

  Przed sezonem zaplanowałem sobie właściwie dwa konkretne cele. Po pierwsze walka o pierwszą trójkę Pucharu Polski , po drugie walka o pierwszą 50 w Mistrzostwach Świata w maratonie.
Początek sezonu to dość dobre wyścigi, które pokazały, że możliwa jest walka z czołowymi zawodnikami w Polsce.

   Puchar Polski rozpoczęty w Zgierzu uświadomił mi jednak, że o wyjazd na Mistrzostwa Świata będzie naprawdę ciężko. Kolejny wyścig w Bielawie potwierdził moje obawy i właściwie od tego momentu rozpoczęło się nerwowe przeliczanie punktów po każdej kolejnej edycji. Środkowa część sezonu dała mi pewien przełom w treningach i motywacji. Po pierwsze okazało się że uda mi się wyjechać na Mistrzostwa Świata, po drugie wystartowałem w Słubicach, wyścigu bardzo silnie obsadzonym, z mnóstwem super nagród. W trakcie loterii udało mi się wygrać wyjazd na tygodniowy pobyt rowerowy w Bike Station w Hiszpanii. Z dłuższej perspektywy była to jedyna miła rzecz, która spotkała mnie w tym sezonie.
Związane było to głównie z tym, iż finalizacja Pucharu Polski przez PZKol była po prostu zwyczajną porażką. Zarówno organizacyjną jak i szkoleniową.

  Sam wyjazd na MŚ był z kolei moją osobista porażką. Nie udało mi się ukończyć najważniejszego wyścigu w sezonie, a co gorsza coś niedobrego działo się z moim organizmem. Po powrocie okazało się, że zatrułem się dość dziwnym typem bakterii jelitowych i musiałem rozpocząć 2 miesięczne leczenie.

   Z tego miejsca chciałem podziękować Grzegorzowi Golonko za pomoc jaką udzielił nam wspomagając wyjazd na MŚ. W ramach podziękowania postaram się za rok rozpocząć starty w jego cyklu maratonów jako głównym i priorytetowym.
   Mistrzostwa Polski w Maratonie również zakończyły się pod wpływem bakterii, którą teraz będę nazywał swoja koleżanką albo mieszkanką, bo jak dowiedziałem się od lekarza, już nigdy się jej nie pozbędę. Mogę tylko zmniejszyć jej ilość w organizmie. Musiałem zaprzestać bardzo intensywnych treningów i zmniejszyć objętość treningową.

   Całe szczęście, że lipcowe zmagania i wygrana w tym czasie nagroda, pozwoliły mi na tygodniowy, rowerowy pobyt w Hiszpanii. W zasadzie dopiero tam powróciło dziecinne uczucie niesamowitej radości z jazdy po szlakach tak niesamowitych, że w zasadzie nie wiem czy gdziekolwiek na świecie można znaleźć tak bajeczną okolice.
Chciałem od siebie dodać, że Bike Station to naprawdę profesjonalny, aktywny wypoczynek wśród pięknych terenów i we wspaniałym hotelu.
Jeśli tylko okazja się nadarzy lub znów wygram jakąś wycieczkę to mam nadzieje, że uda mi się wrócić w tamte strony. Wszystkim, którzy chcą dobrze potrenować lub też pozwiedzać czy też nawet wypocząć w ciepłych krajach to szczerze polecam wyjazd z Bike Station

   Przygotowania do następnego sezonu upływają wśród śniegowego szaleństwa. Jest to oczywiście przerywane koniecznością utrzymania się oraz poszukiwania sponsorów na kolejny sezon.
   Mam nadzieje, że będzie on lepszy od poprzedniego. Oczywiście będzie to uzależnione od wielu czynników, a najważniejszym z nich na dzień dzisiejszy jest znalezienie odpowiedniego wsparcia, które pomoże mi w realizacji moich ambitnych celi.

Pozdrawiam
Michał Putz