[maraton] GrandPrix Wielkopolski – Suchy Las … „na zmęczenie”
Dodane przez thomson dnia 16 sierpień 2014 22:55:20
6-ta edycja Bike Cross Maraton Gogol MTB w stu procentach oddaje charakter i klimat wyścigu, który odbył się w ubiegły weekend ,,...na zmęczenie Suchy Las 2014..."
Było gorąco, sucho, piaszczyście, męcząco. Jednak to nie zniechęciło ponad 600-set kolarzy z Wielkopolski i okolic, aby przybyć i pościgać się z innymi zapaleńcami tego sportu. Wśród tej rekordowej dla organizatora grupie nie zabrakło przedstawicieli z rodzimego podwórka, czyli kolarzy z GKKG Gniezno... [czytaj więcej]
Rozszerzona zawartość newsa


6-ta edycja Bike Cross Maraton Gogol MTB w stu procentach oddaje charakter i klimat wyścigu, który odbył się w ubiegły weekend ,,...na zmęczenie Suchy Las 2014..."
Było gorąco, sucho, piaszczyście, męcząco. Jednak to nie zniechęciło ponad 600-set kolarzy z Wielkopolski i okolic, aby przybyć i pościgać się z innymi zapaleńcami tego sportu. Wśród tej rekordowej dla organizatora grupie nie zabrakło przedstawicieli z rodzimego podwórka, czyli kolarzy z GKKG Gniezno.


Do podniesienia frekwencji przyczynili się: Marek Makowski, Kamil Makowscy, Artur Lisiecki, Radosław Jaskulski, Daniel Curul oraz kolega Michał Ossowski.


Grupa dotarła na miejsce maratonu dość wcześnie - co okazało się bardzo trafną decyzją ze względów logistycznych. Zawodnicy nie mieli problemów z rejestracją, przygotowaniem się do wyścigu oraz rozgrzewką. Ostatecznie spokojnie oczekiwali na udanie się do swoich sektorów startowych i sam start. Sam start dla dystansu MINI - 36km, w którym brali udział wszyscy zawodnicy GKKG, wyznaczony na godz. 11:30 odbył się bez opóźnień. Zarówno dla zawodników, kibiców i organizatorów start tak licznej grupy był niesamowitym przeżyciem. Atmosferę podkręcał dodatkowo płynący z głośników głos komentatora sportowego p. Piotra Kurka.




Odczuła to z pewnością lokalna społeczność, kiedy tak liczna grupa rowerzystów "wylała się" na pierwszy asfaltowy odcinek trasy. Z daleka już słychać było dosłownie "rój" - nie tyle szerszeni - co rozpędzonych na swych rowerach i rozpalonych atmosferą zawodników. Tak zwarta grupa kolarzy jechała wspólnie do momentu pierwszego 500-set metrowego podjazdu, który miał na celu jej rozciągnięcie.

Następnie trasa maratonu przeniosła się w tereny leśne i polne. Z biegiem czasu grupy się rozciągały, a zawodnicy jechali szybciej lub wolniej - w zależności od trudności terenu. Najbardziej dokuczliwe i wycieńczające - oprócz samego upału - okazały się nie tyle podjazdy, pozakręcane singletracki, czy usiane dołami tereny poligonu w Biedrusku - co odcinki trasy grząskiego suchego piachu... zgodnie z obietnicą organizatorów: "na zmęczenie".


Mimo tego sama trasa umykała szybko. Równie szybko pojawił się bufet usytuowany w zacienionym miejscu na 15km trasy. Plus dla organizatorów i obsługi. Sama trasa, punkty krytyczne (przejazd przez ulice) były dobrze oznakowane i obsłużone. Minusem okazał się ostatni niejednoznacznie oznaczony rozjazd na 1.8km przed metą, który dla niektórych okazał się "złym skrętem", dokręceniem dodatkowych kilometrów w piachu i utratą wielu pozycji.

Mimo wszystkich tych utrudnień zawodnicy GKKG Gniezno walczyli do końca i ostatecznie zameldowali się na mecie wg kolejności:

Kamil Makowski: 2 w kat. M1/ 27 open
Artur Lisiecki: 49 w kat. M3/ 143 open
Daniel Curul: 130 w kat. M3/362 open (zły skręt)
Radosłwa Jaskulski: 4 w kat. M4/ 34 open
Marek Makowski: 20 w kat. M4/116 open
Gratulacje!



Galeria:
Galeria zdjeć Suchy Las

Tekst: Daniel Curul