Skład 2015 - Dawid Marosz
Dodane przez Rudy dnia 29 styczeń 2015 00:18:40
W ciągu najbliższych kilku tygodni będziemy prezentować sylwetki naszych klubowiczów.
Na pierwszy ogień: Dawid Marosz.

Gdybym powiedział, że kolarstwo jest moim sposobem na życie, nieco bym przesadził. Mogę jednak stwierdzić, że jest to już coś więcej niż hobby. Pasja - to chyba odpowiednie sformułowanie...[czytaj więcej]
Rozszerzona zawartość newsa
W ciągu najbliższych kilku tygodni będziemy prezentować sylwetki naszych klubowiczów.
Na pierwszy ogień: Dawid Marosz.



Gdybym powiedział, że kolarstwo jest moim sposobem na życie, nieco bym przesadził. Mogę jednak stwierdzić, że jest to już coś więcej niż hobby. Pasja - to chyba odpowiednie sformułowanie.




Swoją przygodę z rowerem "na poważnie" zacząłem stosunkowo późno. Był to szosowy wyścig Mastersów w Mogilnie. Do dziś pamiętam lejący się z nieba żar i 100 km wymagającej trasy, z czego większość pokonałem po odpadnięciu od peletonu. Nie zniechęciłem się jednak. Wręcz przeciwnie.
Początki były trudne, a zdobywanie doświadczenia wymagało czasu i wielu wyścigowych kilometrów. Punktem zwrotnym okazało się poznanie kolegów z GKKG. Wspólne przejażdżki, treningi i starty oraz wymiana poglądów, pozwoliły na osiągnięcie zupełnie innego poziomu sportowego. Na przykład „odkryłem” góry... i prawdziwy ból :)




Ponadto na własnej skórze przekonałem się, że nie ma złej pogody na rower.






Choć moja przygoda z MTB trwa już dobry kawałek czasu, wciąż bardziej ciągnie mnie do ścigania na szosie. Nie będę zanudzał przywoływaniem statystyk i opisywaniem moich osiągnięć. Powiem tylko, że kilka ładnych lat, zajęło mi przesunięcie się z końca, na czoło amatorskiego peletonu. Z walczącego o utrzymanie na kole, stałem się aktywnym uczestnikiem kolarskich zmagań.




Są wyścigi, które wspomina się w szczególny sposób. Do takich zaliczam drużynową jazdę na czas „Amber Road 2013” (dzięki zaproszeniu kolegów z TVG Club),




a także wygrany po 120 km ucieczki Puchar Polski w Krzywiniu.




Starty w zawodach MTB podsumuję równie krótko: 2 sezony w maratonach Skandii Lang Team, następne 3 w Grand Prix Wielkopolski (rok po roku I i II miejsce w generalce na krótkim dystansie oraz III miejsce na długim), przeplatane zawodami XC.






Co w tym ściganiu po piachu, błocie i kamieniach najbardziej mi się podoba? Chyba te rozmowy po...




Plany, plany...
W tym sezonie bez większych zmian. Tyle szosy ile się da, a najlepiej w górach. W szczególności rozpoczęcie sezonu w Sobótce, czyli Ślężański Mnich; kolejna edycja Błękitnej Pętli (trzeba się pokazać u siebie) oraz Mistrzostwa Polski Masters. Myślę, że nie zabraknie też „stałych” pozycji z mojego kalendarza, takich jak Brodnica i Krzywiń. No i jeszcze raz chciałbym pojawić się na Amber Road, jeśli tylko uda się zmontować drużynę.
Maratony MTB: główny cel to Grand Prix Wielkopolski (Gogol) na dystansie MEGA. W założeniach jest też Skandia (Lang Team), choć nie nastawiam się na cały cykl.

Do zobaczenia na trasie.