GKKG Winter Race 2015 - relacja z frontu... peletonu
Dodane przez Rudy dnia 03 marzec 2015 00:21:27
Start ostry i ponad 100 osobowa grupa wpada na leśną ścieżkę tuż za bramą Ośrodka Wypoczynkowego w Skorzęcinie. Początkowo prędkość oscyluje w okolicach 40 km/h. Stawka rozciąga się w długi wąż, ale "na płaskim" duża grupa wciąż trzyma się razem.... [czytaj więcej]
Rozszerzona zawartość newsa
Start ostry i ponad 100 osobowa grupa wpada na leśną ścieżkę tuż za bramą Ośrodka Wypoczynkowego w Skorzęcinie. Początkowo prędkość oscyluje w okolicach 40 km/h. Stawka rozciąga się w długi wąż, ale "na płaskim" duża grupa wciąż trzyma się razem.





Selekcja rozpoczyna się na podjazdach. Formuje się czołowa grupa złożona początkowo z kilkunastu ale ostatecznie zredukowana do 10 zawodników. Wśród nich jest dwóch przedstawicieli GKKG: Tomasz Wachowiak i Dawid Marosz.



Cała dziesiątka , stopniowo zwiększając przewagę, rozpoczyna drugą 14 kilometrową rundę.
Już na początku drugiego okrążenia atakuje Sławomir Spławski. Współpraca w grupie nie układa się na tyle, aby pogoń była skuteczna, choć uciekający wciąż pozostaje w zasięgu wzroku.



Około 20 km dochodzi do kraksy, w której biorą udział Artur Spławski, Patryk Jankowski i Dawid Marosz. Odtąd goniąca grupa jedzie już w sześcioosobowym składzie.







Wkrótce Tomasz Wachowiak decyduje się na samotny kontratak, który ostatecznie przeniesie mu drugie miejsce na podium.





Pierwszy linię mety, z bezpieczną przewagą, przekracza Sławomir Spławski. Tomasz Wachowiak jest drugi. Kilka sekund za nim, po zaciekłej walce na finiszu, przyjeżdża Szymon Matuszak, wygrywając o przysłowiowy błysk szprychy z Mariuszem Chyłą (najlepszym z Mastersów).







Kolejni na mecie: Mirosław Kołacki, Michał Badowski i Mateusz Paszun oraz „pechowcy” Artur Spławski, Patryk Jankowski i Dawid Marosz.

Tyle jeśli chodzi o sportowe emocje. Winter Race 2015 już za nami.
Na koniec serdeczne podziękowania dla uczestników wyścigu, którzy tak licznie stawili się na starcie.
Osobne podziękowania należą się również wszystkim, którzy pomagali w organizacji tej wspaniałej imprezy.



Na sam koniec, wielkie dzięki dla głównego sponsora wyścigu, czyli Hotelu Białego NEST.