Strona główna| O Nas| Skład ekipy| Nasze starty| Forum| Galeria| Artykuły| Kontakt
Glen of Aherlow - Ireland part V
No tak…
10 luty, w Gnieźnie Winter Race a w Irlandii nie ma komu jeździć;].
Nie mogłem tak tego zostawić i rzucając okiem na prognozę pogody podjąłem wyzwanie actimela.
Początek przygody to pakowanie bika do auta należącego do grupy sedanów. Sedan – sredan chciałoby się rzec. (Ale cicho bo się obrazi i zastrajkuje). Demontaż koła i siodełka i jakoś daję radę.
Cel obrany wcześniej. Glen of Aherlow (Link) Transalp to to nie jest ale gdyby takie “górki” były w okolicy Gniezna to git. Dobra. Jedziemy. Z zapowiadanego słońca nici. Chwała Bogu nie pada a i wiatr jakiś taki mizerny. Pierwszy raz w tym sezonie myślę o krótkich spodenkach, a co mi tam..
45km i jestem w samym sercu Parku. Wywalam sprzęt, przebieram się i w drogę. Od tygodnia nie padało więc liczę że będzie sucho. Taaaa.. W tym kraju woda nigdy nie wysycha. Nie narzekam tylko dlatego że od samego początku śmigam po singletrackach. W domu tego ni ma..
Bardzo fajny widok rozpościera się na Galtee Mountains leżące w odległości mniej więcej 10km. 900m przewyższenia to już coś.. Trzeba będzie tam zajrzeć..
Jako że GoA zajmuje obszar około 50km2 (25x2km) staram się obczaić każdą ścieżkę żeby TOTAL DST tej wycieczki nie był kompromitujący. No i tak jeżdżę to w górę to w dół czekająć na prześwitujące już lekko słońce..
W tym błotnisto-kamienistym terenie o sporym nachyleniu w mojej głowie odbijają się echem słowa admina: „Załóż masywniejsze i szersze opony! Prorok jaki czy co?
Swoją drogą niezłego stracha narobił mi kozioł (czy co to tam było) wyskakując z krzaków tuż przed kierą. Już chciałem go pogonić a tu wychodzi paru jego kumpli.. Hehe.. D**a w troki..
Im bliżej końca tym błoto robiło się coraz wieksze. Znalazł się nawet fragment gdzie to ja musiałem ponieść rower.. A niech stracę..
Muszę uczciwie przyznać że zabawa była przednia. Błoto po osie, podjazdy z wykorzystaniem 32 zebów , zjazdy do 50km/h, przedzieranie się przez haszcze itd.
Teren zdecydowanie wart uwagi. Aha. Licznik pokazał 37km w czasie 3,5h czy jakoś tak.
Pozytywne wrażenia tego dnia zostały lekko zmącone widokiem rozkładającego się psa porzuconego w lesie. Zdjęć wam oszczędzę. Co za osioł nawet go nie zakopał to nie wiem.
Dobra. Dosyć. Lecę się przygotowywać do następnego wypadu.
Zakończyły się właśnie roboty czterdziestokilometrowych singletracków w pobliskich górach..
Włożyli w to 1,6mln Euro.. No jestem ciekawy.. Oczywiście nie omieszkam zdać relacji.

Na koniec kilka fotek z wypadu..
Keep on rockin’ in a free world !!!


Moi kumple. Koreańczyk i Tajwańczyk.
Szczytowanie


Galtee Mountains
Kąpiele błotne


Naprzód przygodo!
Kozioł?


Tymczasem borem lasem
Na co mam rok??
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
22.10 - Dębówiec - Rajd
     REGULAMIN
     ZAPISY
   Najnowsze wątki na Forum
   Brak nowych Postów Gogol - Łopuchowo - 25/09/2016
   Brak nowych Postów Gogol - Stęszew 28 sierpnia 2016
   Brak nowych Postów Gogol - Czerwonak 21.08.2016
   Brak nowych Postów Gogol - Suchy Las 7.08
   Brak nowych Postów Gogol - Binguga 10.07
   Wspierają nas:
SPONSORZY


PATRONI MEDIALNI


PARTNERZY
>