Strona główna| O Nas| Skład ekipy| Nasze starty| Forum| Galeria| Artykuły| Kontakt
Spindleruv Mlyn DH
Po rozgrzewce w Myślenicach przyszedł czas na większą górę, dłuższą i trudniejszą trasę - Spindleruv Mlyn za naszą południową granicą. Plan jak zwykle był ambitny i chętnych było wielu - Mały, Skrzat, Hubson i ja. Z przyczyn "logistycznych" oddzieliłem się od ekipy i do Spindla pojechałem już w piątek rano z kolesiami z Poznania. Jak się później okazało był to strzał w 10 bo gnieźnieńska ekipa wcale nie wyruszyła. Podobno przestraszyli się prognozy pogody... no comments.
W piątek w Spindlu pogoda była przepiękna, później było troche gorzej, ale nie tak żeby zniechęcało nas do jazdy.


W Czechach nie tylko pogoda zachęca - zaczynając od świetnie przygotowanej i otaśmowanej trasy, wyciągu przystosowanego do rowerów, niewygórowanych cen przez darmową toalete czy wąż z wodą, aż do uśmiechniętej kierowniczki pensjonatu wskazującej nam specjalne, zamykane pomieszczenie na rowery. Niby proste, przyziemne sprawy, ale niestety w Polsce praktycznie niespotykane...szkoda. Wszystko to sprawia, że chce się tam przyjeżdżać. Codziennie na trasie było ok. 20-30 bikerów z czego przynajmniej 90% to Polacy. Trudno się dziwić skoro np. w Szczyrku deski z gwoździami czy stalowe linki rozwieszone na wysokości głowy to już normalka....ehhh Polska...


Wracając do trasy - chociaż od trzech lat jej przebieg praktycznie się nie zmienił to nadal potrafi przysporzyć wiele trudności i dać mnóstwo frajdy. Około 3,5 km baaardzo kamienistej trasy jest dla mnie nadal sporym wyzwaniem kondycyjnym, więc i tym razem konieczne były przystanki podczas zjazdu. Cieszy mnie jednak fakt, że dwie trudne sekcje z korzeniami, które w zeszłym roku często omijałem, tym razem nie sprawiały mi już takich trudności.


W sobotę wybraliśmy się na spacer nad zaporę, która znajduje się w rzeczywistości dużo dalej od centrum niż nam się wydawało. Pięknie utrzymana robi wrażenie, chociaż widziałem większe ;P
Popołudnie to już ostra jazda w towarzystwie lekkiej mżawki, która sprawiała, że kamienie i korzenie stawały się jeszcze bardziej niebezpieczne. Miałem okazje przekonać się o tym na własnej skórze. Na szczęście kask i zbroja zdały egzamin i większych obrażeń nie było. Na ostatni zjazd tego dnia wybraliśmy zupełnie nową dla nas trasę, którą miejscowi nazywali "widokową" i która miała szutrową drogą prowadzić cały czas w dół. Albo Czesi mają jakieś inne pojęcie drogi w dół, albo to my gdzieś zabłądziliśmy bo zamiast przyjemnego zjazdu na koniec dnia zafundowaliśmy sobie 1,5 h pchania rowerów i zjazd jakimś durnym asfaltem..grrrr.


W niedziele padało troche mocniej, ale czując już nieuchronny powrót do rzeczywistości, postanowiliśmy nie odpuszczać i kolejny raz zakupić całodzienne karnety na wyciąg. W sumie, o ile dobrze pamiętam, zjechaliśmy po 17 razy. Większych strat w ludziach nie było, w sprzęcie opórcz dętek i haka przerzutki też nie. Cały wypad ogólnie bardzo udany. Kto nie był niech żałuje. Spindel nadal pozostaje moją ulubioną miejscówką i na pewno jeszcze tam zawitam !
Więcej fotek na www.thomson.xt.pl (tych z jazdy jak zwykle niewiele).
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
22.10 - Dębówiec - Rajd
     REGULAMIN
     ZAPISY
   Najnowsze wątki na Forum
   Brak nowych Postów Gogol - Łopuchowo - 25/09/2016
   Brak nowych Postów Gogol - Stęszew 28 sierpnia 2016
   Brak nowych Postów Gogol - Czerwonak 21.08.2016
   Brak nowych Postów Gogol - Suchy Las 7.08
   Brak nowych Postów Gogol - Binguga 10.07
   Wspierają nas:
SPONSORZY


PATRONI MEDIALNI


PARTNERZY
>