Strona g┬│├│wna| O Nas| Sk┬│ad ekipy| Nasze starty| Forum| Galeria| Artyku┬│y| Kontakt
Drog┬▒ ┬Žw. Jakuba
A wiêc w drogê !
Rower przygotowany, plecak spakowany, ¿ona siê zgadza !
Wracam na Szlak ┬Âw. Jakuba !

  Jesieni┬▒ zesz┬│ego roku przejecha┬│em z Gniezna do Jakubowa w trzech etapach 256 km. Teraz zamierzam dotrze├Ž z Leszna przez Jakub├│w, Grobowiec, Chocian├│w, Boles┬│awiec, Luba├▒ do Zgorzelca/ Goerlitz, gdzie polska cz├¬┬Â├Ž pielgrzymiej Drogi ┬Âw. Jakuba do Santiago de Compostela ┬│┬▒czy si├¬ z sakso├▒sk┬▒ „Via Regia” w kierunku Drezna i Zittauer Jakobsweg do Pragi.

  W niedziel├¬ 10 maja 2009 roku wysiadam z poci┬▒gu w Lesznie. Jest kilka minut po 4-tej rano – szary ┬Âwit, zimno. Przyda┬│by si├¬ ┬│yk gor┬▒cej kawy. Nic z tego. Bar na dworcu zamkni├¬ty, a i w centrum Leszna te┬┐ nie ma ┬┐adnej szansy. Ruszam w drog├¬. Po pi├¬ciu kilometrach jazdy w wi├¬kszo┬Âci now┬▒, wspania┬│┬▒ ┬Âcie┬┐k┬▒ rowerow┬▒ jestem w ┬Žwi├¬ciechowej, gdzie XV-wieczny ko┬Âci├│┬│ parafialny pw. ┬Žw. Jakuba przypomina o celu peregrynacji. Dalej droga wiedzie przez pola w kierunku wsi Trzebiny i po┬│o┬┐onego za ni┬▒ lasu. Tutaj niespodziewana, nag┬│a, ale na szcz├¬┬Âcie kr├│tka ulewa. Jad├¬ dalej, bo i tak nie ma gdzie si├¬ schroni├Ž przed deszczem. Przede mn┬▒ Niech┬│├│d – ale poranek nadal zimny. Ciekawe, jaka pogoda b├¬dzie p├│┬╝niej? Drogi zupe┬│nie puste. Mijane wioski jeszcze w g┬│├¬bokim ┬Ânie. Pierwszych ludzi spotykam na przystanku autobusowym w Osowej Sieni. Licznik pokazuje 23 kilometry-Wschowa. Cisza, spok├│j – nieliczni przechodnie spiesz┬▒ na pierwsz┬▒ msz├¬. Gdzieby tu napi├Ž si├¬ kawy? W powiatowym mie┬Âcie w niedziel├¬ oko┬│o 6-tej rano niestety nie ma takiej mo┬┐liwo┬Âci. Nie wchodz├¬ do ko┬Âcio┬│├│w, nie ogl┬▒dam zabytk├│w, cho├Ž Wschowa ma czym si├¬ pochwali├Ž- ale ja by┬│em tu ju┬┐ przecie┬┐ jesieni┬▒. Dzi├¬ki temu wiem te┬┐ jak wyjecha├Ž z miasta. Tutaj – tak jak prawie wsz├¬dzie na Wielkopolskiej i Dolno┬Âl┬▒skiej Drodze ┬Âw. Jakuba oznakowanie jest dobre i czytelne na szlaku i w wioskach - w miastach natomiast fatalne. Znak├│w nie ma wcale, albo s┬▒ niszczone przez „nieznanych sprawc├│w.” Nic to! Dobra mapa, przewodnik – no i w ko├▒cu zawsze mo┬┐na zapyta├Ž o drog├¬. Ludzie ch├¬tnie rozmawiaj┬▒, pytaj┬▒, dziwi┬▒ si├¬. Spotykam si├¬ z wyj┬▒tkow┬▒ sympati┬▒ i pozytywn┬▒ reakcj┬▒. Pielgrzymi znak – bia┬│a muszla z czerwonym krzy┬┐em – budzi ciekawo┬Â├Ž i otwiera serca.



  Na horyzoncie wida├Ž masywn┬▒ wie┬┐├¬ ko┬Âcio┬│a ┬Âw. Jakuba w Konradowie. Kilometr├│w przybywa, ale pogoda zn├│w p┬│ata figla. Deszcz – na szcz├¬┬Âcie zgodny z prognoz┬▒ – przelotny.
Mokry asfalt wiedzie do Zamys┬│owa. Ma┬│a wie┬Â, a w niej per┬│a architektury – ko┬Âci├│┬│ pw. ┬Žw. Marii Magdaleny – budowany w 1752 r. wed┬│ug projektu Pompeo Ferrariego. Niegdy┬ s┬│u┬┐y┬│ siostrom zakonnym i tutejszej parafii. Spalony w 1945, odbudowany w 1992 roku. Podziwiam proporcje i wkomponowanie w krajobraz. Oby wsp├│┬│cze┬Ânie tacy mistrzowie projektowali i budowali niekt├│re nasze nowe ko┬Âcio┬│y.
  Po kilku kilometrach jestem nad brzegiem Odry w Wilkowie. St┬▒d wida├Ž ju┬┐ G┬│og├│w. Wie┬┐e ko┬Âcio┬│├│w i wysoki komin huty miedzi. Przez Odr├¬ przeje┬┐d┬┐am mostem o pot├¬┬┐nej, kratownicowej konstrukcji pomalowanej na zaskakuj┬▒cy, wrzosowy kolor. Zaskakuje r├│wnie┬┐ nazwa – Most Tolerancji. Miasto kusi, by zatrzyma├Ž si├¬ tu nieco d┬│u┬┐ej, tym bardziej, ┬┐e przy Ratuszu natrafiam na przygotowania do startu kolejnego etapu wy┬Âcigu kolarskiego Szlakiem Miast Dolno┬Âl┬▒skich. Jad├¬ jednak dalej, bo G┬│og├│w ju┬┐ pozna┬│em, a w po┬│udnie musz├¬ by├Ž w Jakubowie. Ponownie b┬│┬▒dz├¬ (gdzie te znaki?), za to pogoda wyra┬╝nie si├¬ poprawia.



Mijam Brzostów, Kurowice, Jagoszów, sk±d mocno pod górê i jestem w Jakubowie.
Po┬│o┬┐ony 10 km na po┬│udnie od G┬│ogowa i prawie dok┬│adnie w po┬│owie odleg┬│o┬Âci z Gniezna do Zgorzelca jest g┬│├│wnym Sanktuarium ┬Âw. Jakuba w Polsce. Tutaj spotykam si├¬ z Kustoszem, Ks. Kan. Stanis┬│awem Czerwi├▒skim, kt├│ry wita pielgrzyma z Gniezna z wielk┬▒ rado┬Âci┬▒, o czym wielokrotnie wspomina w czasie Mszy ┬Âw. Jestem zaskoczony powitaniem i uwag┬▒, jak┬▒ po┬Âwi├¬caj┬▒ mi licznie tu dzi┬ zgromadzeni cz┬│onkowie Bractwa ┬Âw. Jakuba,Pielgrzymi i parafianie. Rozmowom nie ma ko├▒ca, ale trzeba jecha├Ž dalej.
  Jestem um├│wiony na nocleg w Grodowcu, a to jeszcze 20 km przez lasy. Droga przepi├¬kna, dobrze oznakowana i szybka. Przewa┬┐aj┬▒ do┬Â├Ž strome zjazdy na szutrowym i ┬┐wirowym pod┬│o┬┐u. Przydaje si├¬ do┬Âwiadczenie z wyjazd├│w w Sudety. Na ostatnim, ju┬┐ asfaltowym odcinku stromego podjazdu w Grodowcu spotykam oznakowanie dla kolarzy. Tutaj mieli lotn┬▒ premi├¬. Jest godzina 6 – witam si├¬ z ks. Waldemarem – kustoszem Sanktuarium Matki Bo┬┐ej Jutrzenki Nadziei. Czeka na mnie wygodny pok├│j, prysznic, obfita kolacja i czas na odpoczynek, modlitw├¬ i zwiedzanie zabytkowego, niezwykle ciekawego ko┬Âcio┬│a – znanego pielgrzymom ze ┬Žl┬▒ska i zachodniej Wielkopolski od setek lat – a dzi┬ pi├¬knie odrestaurowanego i utrzymanego dzi├¬ki g├│rnikom z KGHM „Polska Mied┬╝”. Od Jakubowa poprzez Grobowiec, Polkowice,Sobin, a┬┐ po Chocian├│w o ich obecno┬Âci i znaczeniu przypomina widok wie┬┐ szyb├│w kopalnianych i instalacji przemys┬│owych. Ostatnio zbudowany w pobli┬┐u Jakubowa najg┬│├¬bszy szyb nazwano „┬Žw. Jakub”, co jest pi├¬knym nawi┬▒zaniem do tradycji tego miejsca.



  Rano budz├¬ si├¬ rze┬Âki i wypocz├¬ty. Wcale nie czuj├¬ tych 101,5 km, kt├│re przejecha┬│em wczoraj. Na dzi┬ planuj├¬ podobn┬▒ odleg┬│o┬Â├Ž do Lubania ┬Žl., ale wszystko zale┬┐y od pogody.
Po ┬Âniadaniu i d┬│ugiej, serdecznej rozmowie z ks. Waldemarem ruszam w drog├¬. Ch┬│odno, ale s┬│onecznie. Niestety – tylko przez kilka kilometr├│w. Nadci┬▒gaj┬▒ ci├¬┬┐kie, ciemne chmury. Staram si├¬ przejecha├Ž jak najdalej p├│ki nie pada. Mijam Polkowice, Sobin, Now┬▒ Wie┬ i przez pi├¬kne lasy wje┬┐d┬┐am do Chocianowa. Ma┬│e miasteczko o niezwyk┬│ym uroku. Pi├¬knie odnowione domy przy rynku, kt├│ry nosi nazw├¬ Placu Wolno┬Âci, dobre nawierzchnie ulic, porz┬▒dek, spok├│j. Ciekawa historia, cenne zabytki, mili ludzie. Dobrze jest znale┬╝├Ž si├¬ w takim miejscu.



Dalsza droga poprzez rozleg┬│e Bory Dolno┬Âl┬▒skie. Docieram do Nowej Ku┬╝ni i …. Zaczyna pada├Ž. Chroni├¬ si├¬ pod daszkiem przystanku autobusowego, jem „ma┬│e co nieco” i czekam, ale deszcz pada coraz mocniej. Trzeba b├¬dzie skorygowa├Ž plan. Po trzech godzinach ulewa si├¬ ko├▒czy, ale mimo deszczu jad├¬ dalej. Jestem odpowiednio ubrany, jednak droga przez las robi si├¬ coraz bardziej grz┬▒ska. Z g├│ry deszcz i mokre ga┬│├¬zie, z do┬│u na przemian ka┬│u┬┐e, albo wysoka i mokra trawa. Na dodatek trafiam w miejsce, gdzie trwa wyr┬▒b. Droga ca┬│kowicie rozje┬┐d┬┐ona przez ci├¬┬┐ki sprz├¬t. Zmienione oznakowanie – by├Ž mo┬┐e przez drwali dla zachowania bezpiecze├▒stwa – wyra┬╝nie nie zgadza si├¬ z map┬▒. Koszmar. Troch├¬ b┬│┬▒dz├¬ – ale ratuje mnie A4. Kieruj├¬ si├¬ na odg┬│os ruchu samochod├│w i po chwili jestem na autostradzie. Kilkaset metr├│w na zach├│d widz├¬ wiadukt, do kt├│rego drog├¬ zgubi┬│em w lesie. Jad├¬ poboczem i po kilku minutach wchodz├¬ schodkami na g├│r├¬. Dopiero teraz zauwa┬┐am, ┬┐e przesta┬│o pada├Ž. Dzi├¬ki Ci ┬Âw. Jakubie! Zn├│w jestem na w┬│a┬Âciwym szlaku. Cho├Ž ruch na autostradzie pot├¬┬┐ny, to a┬┐ korci, ┬┐eby zej┬Â├Ž na d├│┬│ i najkr├│tsz┬▒, g┬│adk┬▒ drog┬▒ jecha├Ž dalej. Z wysokiego wiaduktu dobrze wida├Ž okolic├¬. Jestem ju┬┐ blisko Boles┬│awca. Teren robi si├¬ trudny, mocno pag├│rkowaty.

Patrz├¬ dalej na po┬│udnie……. . Patrz├¬ i widz├¬ Krzy┬┐! Wysoki, ogromny wyra┬╝nie odcina si├¬ srebrnym kolorem na tle zielonych, zalesionych wzg├│rz. Patrz├¬ i przypominam sobie s┬│owa: „Ja Jestem Drog┬▒ i Prawd┬▒ i ┬»yciem”(J14,6). I jeszcze, ┬┐e „nie ma innej drogi jak przez krzy┬┐”. Chwila modlitwy, zadumy i refleksji. Przypadek, czy Opatrzno┬Â├Ž. Mam o czym my┬Âle├Ž. Wyjmuj├¬ z plecaka przewodnik. Szukam w opisie – jest: „licz┬▒cy sobie 20 metr├│w wysoko┬Âci, Krzy┬┐ Milenijny”. Wzniesiony w 2000 roku przy autostradzie A4, widoczny r├│wnie┬┐ z okien poci┬▒gu wskazuje drog├¬ podr├│┬┐nym z Drezna czy Berlina do Wroc┬│awia, ze Wschodu na Zach├│d, z P├│┬│nocy na Po┬│udnie i w ka┬┐d┬▒ stron├¬ ┬Âwiata.



  Ruszam dalej. Przez Tomasz├│w i Kruszyn docieram do Boles┬│awca. O wp├│┬│ do sz├│stej wieczorem jestem na Rynku i zaczynam si├¬ martwi├Ž o nocleg. Tutaj te┬┐ chyba czuwa ┬Âwi├¬ty Jakub. Pierwszy telefon za┬│atwia spraw├¬ – jest miejsce. Do Lubania dzi┬ ju┬┐ nie dotr├¬. To by┬│ i tak ci├¬┬┐ki dzie├▒. Musz├¬ odpocz┬▒├Ž, wysuszy├Ž odzie┬┐ i zadba├Ž o rower ca┬│y pokryty b┬│otem. Szybka kolacja na mie┬Âcie i jazda na kwater├¬, kt├│ra okazuje si├¬ by├Ž ca┬│kiem blisko. Bardzo mili gospodarze przyjmuj┬▒ mnie serdecznie i go┬Âcinnie. Przebieram si├¬, myj├¬ rower, smaruj├¬ wszystko, co piszczy, trzeszczy i skrzypi, bior├¬ prysznic i wal├¬ si├¬ zm├¬czony do ┬│├│┬┐ka. Do wczorajszych 101 dzi┬ do┬│o┬┐y┬│em 85 km. Jeszcze tylko rzut oka na map├¬, kilka kartek w przewodniku, dziesi┬▒tek r├│┬┐a├▒ca, kamienny sen…
  Budz├¬ si├¬ o pi┬▒tej rano i rado┬Â├Ž! Cho├Ž termometr wskazuje tylko +7C - ┬Âwieci s┬│o├▒ce! To b├¬dzie dobry dzie├▒! Mocna kawa, ┬Âniadanie i o 7-ej wyjazd. Najpierw jeszcze w Boles┬│awcu robi├¬ zdj├¬cia monumentalnego wiaduktu, kt├│ry wspaniale si├¬ prezentuje w promieniach wschodz┬▒cego s┬│o├▒ca. Jeszcze tylko piecz┬▒tka w przewodniku, jeszcze tylko chwila w Sanktuarium Wniebowzi├¬te Matki Ko┬Âcio┬│a , jeszcze tylko rzut oka na Star├│wk├¬ i kierunek Luba├▒… Nie! Ta droga prowadzi do Santiago! Jad├¬ w dobrym tempie. Droga dobra, pogoda coraz lepsza, cel coraz bli┬┐ej. Mijam pot├¬┬┐ny cmentarz ┬┐o┬│nierzy rosyjskich, kt├│rzy zgin├¬li w bitwach z Napoleonem i tych, kt├│rzy ponie┬Âli ┬Âmier├Ž w II wojnie ┬Âwiatowej. „Niech spoczywaj┬▒ w pokoju”.
Przez Mierzwin i Dzi├¬cio┬│y docieram do Nowogrod┬╝ca. Ogromna sylwetka ko┬Âcio┬│a ┬Âw. Piotra i Paw┬│a widoczna z daleka wskazuje drog├¬ i intryguje bogactwem architektury, rze┬╝by i wystroju wn├¬trza. R├│wnie okaza┬│e jest otoczenie ko┬Âcio┬│a. Tutaj, jak i w wielu innych miejscach Drogi Jakubowej chcia┬│oby si├¬ poby├Ž d┬│u┬┐ej, pozna├Ž lepiej.
  Boczn┬▒, asfaltow┬▒ drog┬▒ w dolinie Kwisy jad├¬ do Lubania. Zupe┬│ny brak ruchu samochod├│w i pi├¬kno majowej przyrody – c├│┬┐ za kontrast do wczorajszej mord├¬gi w deszczu i b┬│ocie.
Luba├▒ – miasto, w kt├│rym spotyka si├¬ Droga Wielkopolska z Dolno┬Âl┬▒sk┬▒ „Via Regia”. Odt┬▒d szlak znakowany jest podw├│jnie. Chwila na jaki┬ posi┬│ek, pobie┬┐ne zwiedzanie ciekawszych miejsc, troch├¬ zdj├¬├Ž i kr├│tka wizyta u si├│str magdalenek. Tu mia┬│em nocowa├Ž, ale wczorajsza pogoda przeszkodzi┬│a. C├│┬┐ – mo┬┐e nast├¬pnym razem?



  Jad├¬ dalej. Przez Pisarzowice do Henrykowa. I znowu na horyzoncie pojawia si├¬ imponuj┬▒cy grzbiet Karkonoszy z wyra┬╝nie widoczn┬▒ ┬Žnie┬┐k┬▒. No, ale teraz cel jest inny. W Henrykowie stary, si├¬gaj┬▒cy XIII wieku ko┬Âci├│┬│ ┬Âw. Miko┬│aja i jeszcze starszy cis. Najstarsze drzewo w Polsce, a kto wie czy nie najstarsze w tej cz├¬┬Âci Europy. Jego wiek jest oceniany na 1200, a mo┬┐e nawet 1500 lat. Okaleczone, nadszarpni├¬te z├¬bem czasu, ale ┬┐ywe i zielone. Wspania┬│e!
  S┬│awnikowice, Gron├│w. Stare ko┬Âcio┬│y, krzy┬┐e pokutne, pa┬│ace i zagrody wiejskie inne ni┬┐
wcze┬Âniej. ┬úu┬┐yce to odr├¬bna kraina historyczna i geograficzna. Kwisa, nad kt├│r┬▒ le┬┐y Luba├▒, niegdy┬ stanowi┬│a granic├¬ ze ┬Žl┬▒skiem. Docieram do nowo budowanej autostrady ┬│┬▒cz┬▒cej Zgorzelec z A4 pod Boles┬│awcem. Drog├¬ ┬Âw. Jakuba poprowadzono nad ni┬▒ szerokim na kilkadziesi┬▒t metr├│w przej┬Âciem dla zwierz┬▒t. Ju┬┐ tam posadzono ma┬│e sadzonki drzew. Kiedy┬ wyro┬Ânie z nich las. Ciekawe towarzystwo – zwierz├¬ta i pielgrzymi – Stworzenia Bo┬┐e!
  Ostatni etap przed Zgorzelcem – J├¬drzychowice. Nazwa znana z wielu drogowskaz├│w. Przej┬Âcie graniczne do po┬│udniowych land├│w Niemiec i dalej do Europy. Stary, zabytkowy ko┬Âci├│┬│ pw. Narodzenia NMP ma wyra┬╝nie pielgrzymkowy charakter, na co wskazuje zar├│wno motyw muszli nad g┬│├│wnym wej┬Âciem, jak i kru┬┐ganki w otoczeniu ┬Âwi┬▒tyni stanowi┬▒ce niegdy┬ schronienie dla pielgrzym├│w. Prosz├¬ ksi├¬dza proboszcza o jeden z ostatnich stempli w credencialu, co przeradza si├¬ w d┬│ug┬▒ i ciekaw┬▒ rozmow├¬. Kolejne miejsce, kt├│re zapadnie g┬│├¬boko w moj┬▒ pami├¬├Ž.



Siadam na rower, ruszam i jestem w Zgorzelcu. Tu ju┬┐ nie patrz├¬ na znaki. Tu wszystkie drogi prowadz┬▒ w d├│┬│ do Mostu Staromiejskiego na Nysie. Za nim ju┬┐ Goerlitz i dalsza droga do Santiago i na koniec ┬Âwiata. Jest godzina 16-ta 12 maja 2009 roku. Na liczniku 270km.
Bogu Niech Bêd± Dziêki!!!
  Ostatnie ju┬┐ stemple w credencialu u ┬Âw. Bonifacego, w Informacji Turystycznej i na pocz┬▒tek dalszej drogi w Pilgerstation St. Peter und Paul Goerlitz.
  Mam jeszcze dwie godziny do poci┬▒gu ze Zgorzelca, kt├│rym b├¬d├¬ wraca┬│ do domu. To bardzo ma┬│o, ┬┐eby co┬ zobaczy├Ž w tak wspania┬│ym mie┬Âcie, jakim jest Goerlitz. Robi├¬ mn├│stwo zdj├¬├Ž, staram si├¬ zapami├¬ta├Ž jak najwi├¬cej. Pierwsze wra┬┐enie, to szokuj┬▒ca r├│┬┐nica mi├¬dzy charakterem i atmosfer┬▒ polskiego Zgorzelca i niemieckiego Goerlitz. A┬┐ nie chce si├¬ wierzy├Ž, ┬┐e niewiele ponad p├│┬│ wieku temu te miasta stanowi┬│y jeden organizm. To ju┬┐ jednak temat na zupe┬│nie inn┬▒ opowie┬Â├Ž.

Daj Bo┬┐e, bym m├│g┬│ tu jeszcze wr├│ci├Ž!

┬Žwi├¬ty Jakubie prowad┬╝ ! Ultreia !!!

autor: Piotr G├│ralczyk

WI├ŐCEJ ZDJ├Ő├ć W GALERII

Komentarze
LosMisiakos dnia 18 maj 2009 09:05:06
Szacun smiley
budyn dnia 18 maj 2009 14:38:59
Super sprawa. Nie dosyc ze wybitny kolarz to jeszcze jaki narratorsmiley
Pozdrawiam serdecznie!
Dodaj komentarz
Zaloguj siŕ, ┐eby mˇc dodawaŠ komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostŕpne tylko dla zalogowanych U┐ytkownikˇw.

Proszŕ siŕ zalogowaŠ lub zarejestrowaŠ, ┐eby mˇc dodawaŠ oceny.

Brak ocen.
22.10 - Dêbówiec - Rajd
     REGULAMIN
     ZAPISY
   Najnowsze w▒tki na Forum
   Brak nowych Postˇw Gogol - ┬úopuchowo - 25/09/2016
   Brak nowych Postˇw Gogol - St├¬szew 28 sierpnia 2016
   Brak nowych Postˇw Gogol - Czerwonak 21.08.2016
   Brak nowych Postˇw Gogol - Suchy Las 7.08
   Brak nowych Postˇw Gogol - Binguga 10.07
   Wspieraj┬▒ nas:
SPONSORZY


PATRONI MEDIALNI


PARTNERZY
>